Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Główna

· Artykuły

· Kraj

· Myśl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Suski porwał list biskupa

Poseł Marek Suski "wpadł w szał" - tak relacjonował poseł Wojciech Wierzejski (LPR) szokujący eksces, jakiego dopuścił się na sali plenarnej Sejmu poseł PiS Marek Suski. Jeszcze przed rozpoczęciem wczorajszego posiedzenia kilku posłów LPR rozkładało na ławach poselskich, w których zasiada PiS, opublikowany w "Naszym Dzienniku" apel do parlamentarzystów ks. bp. Kazimierza Górnego, przewodniczącego Rady ds. Rodziny Episkopatu Polski. Hierarcha prosi w nim posłów o odwagę stanięcia w obronie życia człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Jak mówi poseł Wierzejski oraz inni świadkowie tego zajścia, Marek Suski rzucił się, aby te kartki zbierać i drzeć.

Jak powiedział nam poseł Wierzejski, jego klubowi koledzy Przemysław Andrejuk, Arnold Masin i Daniel Pawłowiec rozkładali listy ks. bp. Kazimierza Górnego ze stanowiskiem Kościoła katolickiego dotyczące zmiany Konstytucji w zakresie ochrony życia człowieka. Na oddzielnych kartkach wydrukowane były także fragmenty ekspertyz konstytucjonalistów dla komisji odnoszące się w sposób jednoznacznie negatywny do poprawki "prezydenckiej" zgłoszonej przez PiS. Posłowie LPR i inni świadkowie incydentu byli oburzeni faktem, że Marek Suski, zdeklarowany katolik spod Grójca, ważył się podrzeć list biskupa.
W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" poseł Marek Suski wszystkiemu zaprzecza. Podkreśla, że "jest to absolutnie przekłamaniem". Jak mówi, aby ktoś mógł coś rozkładać na krzesełkach posłów czy rozdawać im osobiście, powinien się zgłosić bezpośrednio do władz klubu z prośbą o pozwolenie. W jego ocenie, takiej zgody nie było. - Darłem tylko to, co było na krzesełkach klubu PiS, a reszta mnie nie interesowała, bo każdy klub może sobie rozdawać, co chce - tłumaczy Suski. - W żadnym razie mówienie o tym, że ja darłem list biskupa, jest absolutnie przekłamaniem - dodaje. Zapewnia, że w ogóle nie wiedział, co na tych kartkach było. Darł więc co popadnie? - Poprosiłem tych, którzy to rozdawali, żeby to wyrzucili. Oni nie chcieli, więc poprosiłem, żeby wyszli, pozabierałem to, co leżało, podarłem i wyrzuciłem do kosza - opowiada.
Posłanka Anna Sobecka (RLCh), świadek tego wydarzenia, nie znajduje słów na skomentowanie zachowania posła Suskiego. - To coś niebywałego - mówi. - Poseł Suski wściekł się i podarł listy biskupa Górnego. Podeszłam do pana posła i mówię, żeby w ten sposób nie kompromitował PiS, na co on powiedział mi, że "ja kompromituję cały parlament" - dzieliła się z nami na gorąco poseł Sobecka.
W Sejmie posłowie Ligi Polskich Rodzin rozdawali również posłom i dziennikarzom encyklikę Jana Pawła II "Evangelium vitae". Tej nikt nie ośmielił się podrzeć.
Bogusław Sobczak (LPR) złożył do Komisji Etyki Poselskiej wniosek o rozpatrzenie zachowania Marka Sukiego (PiS), które ocenia jako skandaliczne. "Poseł, niszcząc list ks. bp. Górnego, zachował się całkowicie w sposób nieodpowiedzialny i nielicujący z powagą pełnionych przez niego funkcji. Tego typu zachowanie narusza dobre imię Sejmu" - napisał. Zdaniem Sobczaka, polityk PiS naruszył art. 2 Zasad Etyki Poselskiej, który zobowiązuje posłów do zachowania się w sposób odpowiadający godności posła, kierując się m.in. zasadami dbałości o dobre imię Sejmu i odpowiedzialności.
Magdalena M. Stawarska


List ks. bpa Kazimierza Górnego, Przewodniczącego Rady ds. Rodziny Episkopatu Polski kierowany do posłów Sejmu RP:

To może być dzieło Waszego życia!


Nadszedł dzień, w którym Polski Parlament wypowie się, czy życie każdego Polaka od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci będzie chronione konstytucyjnie. Jako przewodniczący Rady ds. Rodziny pragnę w tym doniosłym momencie naszej historii przypomnieć głos Episkopatu Polski wyrażony w komunikacie z dnia 14 marca br.: "Konferencja Episkopatu Polski wyraża wdzięczność wszystkim, którzy z wielką konsekwencją modlą się i podejmują starania o skuteczną prawną ochronę życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci. Biskupi jednoznacznie popierają działania mające na celu konstytucyjne zagwarantowanie tej ochrony. Godność i nienaruszalność życia ludzkiego od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci wynika z prawa naturalnego, co było zawsze przedmiotem nauczania Kościoła i o czym wielokrotnie przypominał Sługa Boży Jan Paweł II. Ważnych spraw moralnych dotyczących nienaruszalności życia ludzkiego nie wolno rozstrzygać w drodze referendum. O takie rozumienie tej fundamentalnej kwestii biskupi zwracają się do wszystkich ludzi dobrej woli: do katolików, wszystkich chrześcijan i wyznawców innych religii, a także do niewierzących".

Szanowne Panie,
Szanowni Panowie Parlamentarzyści!

Z serdeczną prośbą zwracam się do Was wszystkich: nie lękajcie się stanąć w obronie życia każdego człowieka od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci. Gdy staniecie w obronie życia, dokonacie wielkiego dzieła, może dzieła waszego życia, a tym samym wypełnicie testament naszego Wielkiego Rodaka Sługi Bożego Ojca Świętego Jana Pawła II, który mówił do nas wszystkich: "Brońcie dalej życia! Jest to wasz wielki wkład w budowanie cywilizacji miłości. Niech szeregi obrońców życia wciąż rosną. Nie traćcie otuchy. To jest wielkie posłannictwo i misja, jakie Opatrzność wam powierzyła. Niech Bóg, od którego pochodzi wszelkie życie, błogosławi wam!".


Tym razem nerwica

Wydawałoby się, że w gronie osób, które niechlubnie zapiszą się w historii Sejmu tej kadencji, poczesne miejsce zajmą postkomuniści: Piotr Gadzinowski i Joanna Senyszyn. Wczoraj do tego niezbyt czcigodnego grona rzutem na taśmę dołączył poseł PiS Marek Suski.


Do tej pory radomski parlamentarzysta uchodził za posła raczej miernego, niebłyszczącego porywającymi wystąpieniami w Sejmie, ciekawymi interpelacjami, zaskakującymi pomysłami. W mediach bardziej niż o samym Suskim głośno było o jego żołądkowych problemach - gdy podczas prac specjalnej komisji sejmowej ds. ustawy o udostępnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa komunistycznego chwilę przed głosowaniem ważnej poprawki opuścił salę posiedzeń komisji. Poprawka przepadła wówczas jednym głosem (przyjęto ją dopiero podczas plenarnego głosowania), sam Suski zaś pytany przez "Nasz Dziennik" o ważny powód, dla którego nie został na głosowaniu, beztrosko oświadczył, że... musiał pilnie udać się do toalety.
Jak się wczoraj okazało, rozstrój żołądka to nie jedyny problem ze zdrowiem radomskiego posła. Poważniejszą dolegliwością może okazać się... nadpobudliwość i nerwowość parlamentarzysty. Tego bowiem dnia przed południem poseł Marek Suski wpadł na salę posiedzeń Sejmu, gdzie działacze LPR porozkładali kopie listu ks. bp. Kazimierza Górnego, w którym wzywał on parlamentarzystów do obrony życia człowieka, i w jakimś nerwowym szale - przynajmniej tak to odebrali naoczni świadkowie tego incydentu - zaczął je niszczyć. Przy okazji, jak przystało na "prawicowca i dżentelmena", Suski spostponował kobietę - posłankę Annę Sobecką, i jak twierdzi portal internetowy Onet, zaczął przepychać się z jednym z posłów LPR.
Szczerze współczuję Markowi Suskiemu - jak nie żołądek, to nerwy. Być może stan zdrowia tego parlamentarzysty poprawiłby długi urlop od obowiązków sejmowych. Ale o tym zapewne zadecyduje jego elektorat - już podczas najbliższych wyborów parlamentarnych.
Wojciech Wybranowski


Zrobiłem, co do mnie należało
Z posłem Markiem Suskim (PiS) rozmawia Wojciech Wybranowski


Jakie sankcje dyscyplinarne spotkają posłów PiS, którzy zażądali wycofania prezydenckiej poprawki do Konstytucji?
- Najpierw będziemy sprawę badać. Część posłów PiS, z którymi rozmawiałem, twierdzi, że przekonywano ich, iż to oficjalna inicjatywa klubu, i tylko dlatego podpisali. W stosunku do nich nie można zastosować żadnych sankcji. Natomiast co do innych, to będziemy badać w atmosferze spokoju, a nie takiej nabrzmiałej jak dzisiaj.

A jaki był powód, dla którego podarł Pan list do posłów od księdza biskupa Górnego w sprawie obrony życia człowieka?
- To jest sytuacja taka, że LPR rozkładała na naszych krzesłach jakieś materiały i ja poprosiłem, żeby to zabrali. Nie chcieli tego zrobić, więc zebrałem, podarłem i wrzuciłem do kosza. Nie czytałem, co to jest, więc nie wiem. Może to był list biskupa, ale moje działanie nie miało nic wspólnego z listem biskupa, a z nieuzgodnionym rozkładaniem materiałów LPR w ławach PiS, co nie powinno mieć miejsca. To jest złamanie pewnych zasad współpracy klubowej. Ja jestem rzecznikiem dyscypliny, więc pilnuję porządku, a że nie chcieli się podporządkować, więc sam zrobiłem, co do mnie należało. Uporządkowałem nasze ławy.

Dziękuję za rozmowę.


Komentarze

#1 | Chłodny Żółw dnia April 16 2007
Suski nie wiedział co drze? To inteligentny poseł. Świetnie radzi sobie z czytaniem.
#2 | psak dnia April 16 2007
Marek Suski ma mózg i powinien przejrzeć dokument.
A i Wierzejski jest nieuczciwy. Na swoim blogu umieścił listę posłów PIS którzy głosowali przeciw projektowi LPR w zakresie ochrony życia osobę nie mogącą się stawić na głosowanie z powodu poważnej choroby. Poseł co prawda przeprosił, ale nagabywany...

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Powiadomienia

Podaj swój adres e-mailowy:

I bądź z nami na bieżąco

Zobacz na żywo w internecie

Czy wiesz, że możesz oglądać TV Republika online na żywo w internecie. Zobacz również TV Trwam na żywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostępne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.06
7,422,694 Unikalnych wizyt