Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Główna

· Artykuły

· Kraj

· Myśl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Dlaczego Radio Maryja uważane jest za "niebezpieczne"?

Mała rozgłośnia na wielkim medialnym areopagu

Chociaż jestem redemptorystą, nie czuję się skazany na bycie zwolennikiem Radia Maryja. Kiedyś zresztą nim nie byłem. Gdy przebywałem za granicą, docierały do mnie - także z prasy obcojęzycznej - doniesienia, jakim to nieszczęściem dla polskiego społeczeństwa jest Radio Maryja. Najpierw było mi wstyd, że redemptoryści skonstruowali jakieś monstrum, które swoją działalnością burzy porządek społeczny w Polsce. Po jakimś czasie, gdy raz po raz pytano mnie o działalność rozgłośni redemptorystów i zarzuty formułowane pod jej adresem w mass mediach, doszedłem do przekonania, że tak naprawdę to wcale jej nie znam. Posiadam zbyt mało pewnej wiedzy na jej temat, tzn. wiem tylko, co mówią gazety, podczas gdy sam ani nie słucham Radia Maryja, ani nie znam jego działalności "od środka". Poczułem się wówczas zdopingowany, by bliżej zainteresować się tą "kontrowersyjną" rozgłośnią kościelną.
Od tamtej chwili, na ile czas mi pozwala, słucham Radia Maryja i nie wstydzę się do tego przyznać. Jestem przekonany, że jest to najwartościowszy nadawca spośród wszystkich polskojęzycznych radiowych i telewizyjnych środków masowego przekazu. Teraz też lepiej rozumiem moją zmarłą mamę, dla której Radio Maryja było całym życiem, gdy w godzinach, dniach i latach ciężkiej choroby dodawało jej otuchy i radości, "transmitując Kościół do domu".

Siła wiarygodności
Radio Maryja istnieje w świecie mediów, które sprawują "władzę" - jedni mówią, że to "czwarta władza", a niektórzy nawet, że "pierwsza"! Media kształtują opinię publiczną, aby potem uważać się za jej wyraz. Dany środek masowego przekazu ma tym większą "władzę", im mocniejsza jest jego wiarygodność. Od wiarygodności medium zależy bowiem, jak skuteczne będzie jego oddziaływanie na swoich adresatów.
Od tego, co się mówi, ważniejsze jest, kto mówi. Wiarygodność zależy od charakteru danego medium, czyli od jego przymiotów, prestiżu społecznego czy zasięgu oddziaływania. Wiarygodność można w jakiś sposób "spreparować", podpierając się np. "niekwestionowanymi autorytetami" czy badaniami sondażowymi. Budowaniu własnej wiarygodności służy tworzenie takich wydarzeń i szerzenie takich opinii, które potwierdzą, że dany środek społecznego komunikowania jest nowoczesny, akceptowany przez wszystkich "prawdziwie myślących" i zatroskany o dobro ludzi. Równocześnie przez tworzenie określonych wydarzeń i rozpowszechnianie określonych opinii "nowoczesne" media próbują obniżyć wiarygodność konkurencyjnych środków masowego przekazu, które głoszą odmienne poglądy i tym samym stanowią zagrożenie dla ich własnej wiarygodności.
Dlatego też media propagujące poglądy "nowoczesne" nieprzerwanie czynią zabiegi, by zdyskredytować, czyli obniżyć wiarygodność medium komunikacji społecznej, którym jest Radio Maryja. W tym celu posługują się całym repertuarem środków, które mają podważyć autorytet tej ogólnopolskiej rozgłośni katolickiej. Słyszymy więc podejrzenia o nadużycia finansowe i o szpiegostwo, zarzuty podkreślające niekompetencję i amatorszczyznę, niejasne inwestycje, przepych i manipulowanie słuchaczami, posądzenia o robotę wywrotową względem Kościoła, o szerzenie podziałów, lefebryzm, uzurpowanie sobie władzy w Kościele, wreszcie zarzuty dotyczące głębokiego zaangażowania się w politykę, które sięga aż do "namaszczania" na rządzących państwem. Wszystko to winno obnażyć prawdziwe intencje rozgłośni, która "tylko z nazwy jest katolicką"!
Jednym z głównych motywów ludzkiego działania, z którego istnienia ludzie rzadko zdają sobie sprawę, jest lęk. Im większa agresja, tym większy lęk, który ją wywołuje. Im mocniejszy atak, tym głębsza obawa, że druga strona może okazać się silniejszą. W świecie mass mediów istotnie toczy się walka o władzę. Radio Maryja jako środek masowego przekazu ma udział we władzy, którą dzierżą media. Aby to radio było słuchane i oddziaływało na słuchaczy, musi posiadać wiarygodność. Problem w tym, że media "nowoczesne" i postępowe swoją władzą dzielić się nie chcą. Co więcej, w Radiu Maryja, które opiera swoją wiarygodność na wierności wartościom chrześcijańskim, czyli zgodnie z polityczną poprawnością - wartościom zdecydowanie "nienowoczesnym", widzą poważnego konkurenta, a nawet zagrożenie. Jest ono wielkie, gdyż swój autorytet Radio Maryja buduje na obecności w audycjach tej rozgłośni ludzi kompetentnych w dziedzinie nauki społecznej Kościoła oraz o nieposzlakowanej opinii, zatroskanych nie o dobro własne, lecz oddających swoje siły na służbę Kościołowi i Polsce. W tym gronie szczególną rolę odgrywają biskupi, którzy często korzystają z radiowej anteny, by zaznajamiać słuchaczy z istotnymi dla Kościoła kwestiami teologicznymi i społecznymi.
Inny problem dla mediów "nowoczesnych" to słuchacze Radia Maryja. Czasem wydaje się, że tego problemu być nie powinno. Najpierw ze względu na ich ilość - w grudniu można było usłyszeć, że jest ich od zera do dwóch procent. Potem także z uwagi na ich jakość - określenie "ciemnogród" mówi samo za siebie. Po co więc taką "zacofaną mniejszością" zawracać sobie głowę? Tymczasem impet, z jakim media "nowoczesne" napadają na Radio Maryja, każe przypuszczać, iż nie bardzo wierzą w kolportowane przez siebie dane. Być może tę niewiarę wzmogły w nich zawirowania wokół ostatnich sondaży przedwyborczych. Być może daje im także do myślenia jakość audycji z udziałem słuchaczy, którzy potrafią dyskutować zarówno o wychowaniu chrześcijańskim i przebaczeniu, jak i o niuansach systemu podatkowego czy teorii Big Bangu.
Wiarygodność Radia Maryja opiera się także na otwartości względem audytorium. Interaktywność sprawia, że audycje z udziałem słuchaczy są żywe i urozmaicone, a nade wszystko mają bezpośrednie odniesienie do prawdziwej rzeczywistości, a więc takiej, która nie została poddana żadnej wcześniejszej obróbce montażowej.
Radio Maryja jest groźne dla całego medialnego areopagu, gdyż jest wiarygodne. Tę wiarygodność podkreśla fakt, że odróżnia się ono wyraźnie od innych mass mediów, skutecznie opierając się dyktowanej przez nie modzie i politycznej poprawności. Na jego antenie pojawiają się treści, które są podawane w sposób pełny, bez przeinaczeń i tendencyjnych komentarzy. Ponadto wiarygodność Radia Maryja wzmacnia sposób, w jaki traktują go jego oponenci: wzgarda, oszczerstwa i odrzucenie. Są to podstawowe "korzyści", jakie rozgłośnia uzyskuje w nagrodę za swoją działalność. Nie powinny one jednak deprymować toruńskiej rozgłośni, i to przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, w ten sposób Radio Maryja może uczestniczyć w losie Jezusa, który został wzgardzony i odrzucony przez ludzi. Po drugie, w dzisiejszym pejzażu medialnym Kościół bez Radia Maryja byłby skazany na korzystanie z usług mediów "nowoczesnych", które chętnie wykorzystują autorytet Kościoła dla budowania swojej własnej wiarygodności i bardzo często tak przedstawiają jego problemy, by go zdyskredytować w oczach świata.

Propagowanie wartości
Współczesny świat wartości przypomina supermarket wypełniony wieloma bardzo zróżnicowanymi ofertami umożliwiającymi nadanie sensu ludzkiej egzystencji. "Nowoczesne" środki społecznego przekazu oraz postępowe centra władzy politycznej propagują taką swobodę obyczajową i takie cele życiowe, jakby Boga nie było. Wartości religijne są deprecjonowane, a człowiekowi wmawia się, że może nadać sens swojemu życiu bez odwoływania się do tradycji chrześcijańskiej. Ideałem staje się społeczność kształtująca swoje prawa w oderwaniu od Ewangelii. Domaganie się na forum publicznym poszanowania wartości chrześcijańskich, z całym ich radykalizmem we wszystkich sferach ludzkiego życia, traktowane jest często jako zamach na ludzką wolność, niezdrowe pomieszanie porządku świeckiego z religijnym i ingerencja Kościoła w sprawy polityczne.
Tego rodzaju oskarżenia formułowane są pod adresem Radia Maryja. Oponenci tej rozgłośni często zarzucają jej zbytnie upolitycznienie. Odwołują się przy tym do misji Kościoła w świecie, akcentując jej czysto religijny charakter. Dlatego też, w ich mniemaniu, działalność Radia Maryja winna zostać ograniczona do odmawiania Różańca i nauki katechizmu. I rzeczywiście, słuchacze Radia Maryja modlą się i kształtują swoją chrześcijańską postawę, wsłuchując się w nauczanie Kościoła. Kto słucha tej rozgłośni, ten wie, że każdego dnia głoszone są katechezy i wielokrotnie rozważane są tajemnice różańcowe. Problem jedynie w tym, że nie muszą to być wcale czynności apolityczne. Wystarczy tylko sobie uzmysłowić, jak wielkie znaczenie dla obalenia powojennego systemu politycznego w Polsce miało nauczanie sługi Bożego Jana Pawła II albo jaką siłę polityczną miała modlitwa różańcowa tysięcy Austriaków, którzy są przekonani, że w ten sposób po ostatniej wojnie uchronili się przed długoletnią okupacją sowiecką. Radio, a konkretnie pracujący w nim duchowni wiedzą doskonale, że nie wolno przyjmować im funkcji o charakterze politycznym ani upartyjniać swego działania. Jeśli więc za kimś lub za czymś się opowiadają, to nie za jakąś wybraną partią, lecz stają po stronie wartości, które promuje Kościół, oraz ludzi, którzy im służą. Jest to wspieranie tych wiernych świeckich, którzy bezpośrednio angażują się w działania służące obronie podstawowych praw człowieka i budowaniu ładu społecznego w oparciu o zasady Ewangelii. Słuchając Radia Maryja, można przekonać się, że na jego antenie głos zabierają ci, którzy kierują się w swoim działaniu wartościami ewangelicznymi. Ich przynależność do partii, ruchu, stowarzyszenia czy określonych struktur władzy nie odgrywa tutaj żadnej roli. Liczą się jedynie wartości, którym służą. W ten sposób w sytuacji, gdy wartości chrześcijańskie są dzisiaj zdecydowanie wypierane z życia społecznego lub traktowane co najwyżej jako relikty przeszłości, Radio Maryja staje się istotnym narzędziem formacji ludzi sumienia gotowych ofiarnie podjąć działania służące pomnażaniu wspólnego dobra w polskim społeczeństwie.
Wbrew temu, co twierdzą "nowoczesne" media, Radio Maryja nie tworzy żadnej partii politycznej ani nie patronuje jakiemuś wybranemu ugrupowaniu, a jego redaktorzy nie pretendują do pełnienia funkcji we władzach państwowych. Nie znaczy to jednak, że ze światem polityki nie ma żadnej styczności. Podobnie było też w życiu Jezusa, który nie angażował się w żaden ruch polityczny, co jednak nie oznacza, iż nie zetknął się z żadnymi układami politycznymi. Jezus szanował autonomię rzeczy politycznych, a jednak już samo Jego narodzenie stało się wydarzeniem pociągającym za sobą konsekwencje o charakterze politycznym. Herod, marionetkowy władca żydowski panujący w Judei, słysząc o narodzinach potomka króla Dawida, zobaczył przed sobą widmo detronizacji. Aby usunąć nieoczekiwanego pretendenta do władzy, dokonał mordu politycznego, każąc pozabijać dzieci betlejemskie, a wśród nich ewentualnego kandydata do tronu. Śmierć Jezusa następuje także w kontekście politycznym, gdy jest oskarżany, że chce siebie obwołać królem, przez co czyni zamach na władzę rzymskiego cezara.
Ewangelia, którą głosił Jezus, nie ma nic z bezpośredniej interwencji w układy polityczne, a jednak posiada ona również wymiar polityczny, gdyż rzuca światło na życie społeczne. Dobra Nowina Jezusa nie odnosi się tylko do życia po śmierci, ale zawarte jest w niej także wezwanie do poszanowania każdego człowieka żyjącego na ziemi, do kultywowania sprawiedliwości społecznej, a także do podejmowania troski o godziwe życie dla wszystkich ludzi we wszystkich jego wymiarach. Z chrześcijańskiego punktu widzenia bez Ewangelii nie można sobie wyobrazić właściwie uprawianej polityki rozumianej jako troska o dobro wspólne.
Radio Maryja w przestrzeni medialnej jest środkiem przekazu owego "niebezpiecznego wspomnienia" (J.B. Metz), którego treścią jest osoba Jezusa i Jego Ewangelia. Dzięki działalności tej toruńskiej rozgłośni prawda Ewangelii dociera do ludzi i inspiruje do działania na różnych płaszczyznach. Konkurencja nigdy nie jest mile widziana. Dlatego przeciwnicy chrześcijaństwa, a także jego zwolennicy w wersji light (tzn. swobodnie i selektywnie podchodzący do wymogów płynących z wiary) robią wszystko, by pozbyć się niewygodnego rywala.
Historia pokazuje, jak wielu męczenników, którzy oddali życie za wiarę, zrodziły konflikty polityczne. Nie byli oni prześladowani z tego powodu, że w głębi duszy wierzyli w Chrystusa, ale dlatego, że mieli odwagę przyznać się do Niego publicznie i w Jego imię angażowali się w dzieło przemiany struktur społecznych w królestwo Boże. Ewangelia, którą kierowali się w życiu, wprowadziła ich w konflikt z systemem politycznym i strukturami władzy. Wystarczy tylko przywołać postaci sług Bożych kard. Stefana Wyszyńskiego czy ks. Jerzego Popiełuszki. Także i dzisiaj w świecie, który sprzeciwia się prawdzie Ewangelii, ci wszyscy, którzy ją głoszą i starają się nią żyć, muszą liczyć się z publicznym napiętnowaniem i prześladowaniem.

Kształtowanie tożsamości chrześcijańskiej
Człowiek osiąga swoją tożsamość, gdy identyfikuje się z innymi. "Nowoczesne" media lansują idoli, z którymi ludzie mogą się identyfikować. Owe wzorce to popularne postaci, które zrobiły karierę oraz posiadają pieniądze i wpływy. Najczęściej jednak ich życie i wyznawane przez nich wartości nie mają nic wspólnego z chrześcijaństwem. Środki masowego przekazu usiłują przekonać swoich odbiorców, że można żyć i być szczęśliwym bez wartości chrześcijańskich. Co więcej - próbują udowodnić, że Ewangelia nie pozwala być w pełni wolnym, że wierność nauczaniu Kościoła degraduje człowieka i odbiera mu szansę na pełnię rozwoju osobowego.
Radio Maryja przyczynia się do przezwyciężenia problemu, jakim jest napięcie między tożsamością osobową a społeczną relewancją wiary chrześcijańskiej. Nie tylko swoim nauczaniem, ale także prezentacją określonych wzorców osobowych rozgłośnia toruńska pokazuje, że można być wiernym zasadom chrześcijańskim i równocześnie być człowiekiem sukcesu. Gdy jakiś popularny i cieszący się uznaniem artysta, polityk, naukowiec czy pisarz wierzy w Boga i nie wstydzi się publicznie mówić o swoich przekonaniach religijnych, może stać się przekonującym wzorcem osobowym, z którym słuchacze mogą się zidentyfikować i umacniać swoją własną chrześcijańską tożsamość. Otrzymują w ten sposób alternatywę dla areligijnych modeli człowieczeństwa lansowanych w mediach "nowoczesnych".
Niepokój środowisk nieprzychylnych działalności Radia Maryja budzi radykalizm poglądów głoszonych w eterze. Zmusza on ludzi do podjęcia jednoznacznej decyzji za lub przeciw chrześcijaństwu. Propagowane w mediach "nowoczesnych" wybiórcze traktowanie nauki Kościoła czy czysto pragmatyczne, podyktowane zaistniałymi okolicznościami podejście do tradycji chrześcijańskiej nie ma tej siły przekonania, co radykalizm, a więc stanowczość, bezwzględna wierność wyznawanym zasadom i odwaga działania. Łatwiej bowiem w sferze wartości chrześcijańskich dokonać identyfikacji z kimś, kto jest wyrazisty, jednoznaczny i konsekwentny w realizacji wybranego przez siebie ideału aniżeli z kimś, dla kogo chrześcijaństwo tyle znaczy, co dla dyktatora mody goździk w butonierce.
Pogłębiając swoją osobistą chrześcijańską tożsamość, człowiek równocześnie nabiera umiejętności i odwagi do nawiązywania głębszych i intensywniejszych relacji z innymi, powiększa swoją zdolność budowania wspólnoty i ponoszenia odpowiedzialności za innych. Słuchacze Radia Maryja są częstokroć tymi, którzy niezwykle aktywnie angażują się w życie Kościoła, nie tylko w związku z działalnością Radia Maryja, ale także w ramach funkcjonowania parafii, do której należą. Wielokrotnie z ust proboszczów i duszpasterzy słyszałem, że ci, którzy kochają Radio Maryja, kochają także swoją wspólnotę parafialną i należą do jej najbardziej aktywnych członków. Są to ludzie, na których kapłani zawsze mogą liczyć.
Radio Maryja może drażnić swoim radykalizmem środowiska "nowocześnie" podchodzące do chrześcijaństwa, przejęte ideałem otwartości na świat, dla których - takie można czasem odnieść wrażenie - już nie sama prawda Ewangelii jest największą wartością, lecz wolność, dialog czy uznanie ze strony opinii publicznej. Żeby nie być gołosłownym: w ten styl myślenia wpisuje się np. prezentowany przez "nowoczesnego" duchownego "chrześcijański" pogląd, który głosi, że demokracja jest większą wartością niż wierność chrześcijańskim zasadom moralnym; dlatego trzeba zgodzić się na propagowanie zachowań niemoralnych, żeby nie czynić zamachu na demokrację. Tymczasem kto słucha Radia Maryja, ten wie, że sprzeciwia się ono stanowczo wszelkim doktrynalnym aberracjom. Fale radiowe wysyłane z Torunia przekazują systematycznie prawdziwą i pełną naukę Kościoła, by pomóc wierzącym i wszystkim ludziom dobrej woli dotrzeć do źródła Bożej prawdy, która ukazuje właściwy sens ludzkiego istnienia i działania.

Zamiast podsumowania
Jakkolwiek w świecie mass mediów Radio Maryja zajmuje eksponowane miejsce, to wydaje mi się, że nie należy przeceniać jego roli w całym spektrum działalności duszpasterskiej polskiego Kościoła. Jest ono ważnym, ale tylko jednym z wielu i zapewne nie najistotniejszym sposobem realizacji misji Kościoła w polskim społeczeństwie. Media mają relatywny wpływ na kształtowanie obrazu Kościoła i skuteczność jego działania w rzeczywistości. Duszpasterstwo opiera się na bezpośrednich kontaktach międzyosobowych i to one mają decydujące znaczenie w dziedzinie komunikacji wiary. Radio nie zastąpi katechezy szkolnej, posługi sakramentalnej czy działalności charytatywnej. W oparciu o bezpośrednie kontakty duszpasterzy z wiernymi buduje się wiarygodność Kościoła jako wspólnoty, której zadaniem jest dawać świadectwo o żywej obecności Chrystusa w świecie. Kto w Radiu Maryja upatrywałby podstawową siłę, a co z tego wynika - podstawowy problem działalności duszpasterskiej Kościoła, podobny byłby do zagorzałego alpinisty, który zamiast zdobywać szczyty, zadowoliłby się serwowanymi w telewizji obrazami górzystych terenów.
Kto słucha Radia Maryja, ten wie, że jego działalność nie jest wolna od mankamentów. Sadzę jednak, że ta rozgłośnia katolicka nie musi wcale rumienić się z powodu swoich braków, skoro cały Kościół nie wstydzi się przyznać, że nie jest "społecznością doskonałą" (societas perfecta), lecz wspólnotą stale potrzebującą nawrócenia (semper reformanda). Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Sam też dostrzegam słabe strony w działalności radia, ale nie mam zamiaru o nich tutaj pisać. Nie widzę bowiem powodu, by publicznie dywagować na temat wad i potknięć toruńskiej rozgłośni. Dobry i chrześcijański obyczaj każe mi bowiem tego rodzaju spostrzeżenia przekazać bezpośrednio zainteresowanym, jeśli moją intencją jest naprawa stanu rzeczy, a nie zdeprecjonowanie jakiegoś dzieła lub osoby.
o. prof. Ryszard Hajduk CSsR


Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Powiadomienia

Podaj swój adres e-mailowy:

I bądź z nami na bieżąco

Zobacz na żywo w internecie

Czy wiesz, że możesz oglądać TV Republika online na żywo w internecie. Zobacz również TV Trwam na żywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostępne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.12
7,422,672 Unikalnych wizyt