Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Główna

· Artykuły

· Kraj

· Myśl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Wileńskie "Słowo" - z nowej perspektywy

Z dr. Maciejem Wojtackim, historykiem, politologiem, wykładowcą
w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, rozmawia Dorota Zbierzchowska


W Wydawnictwie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu ukazała się właśnie książka Pana autorstwa pt. "'Słowo' Stanisława Cata-Mackiewicza - dziennik konserwatystów wileńskich w latach 1922-1939". Skąd zainteresowanie właśnie taką problematyką?
- Główną inspiracją do podjęcia pracy badawczej nad powstaniem i rozwojem środowiska wileńskiego "Słowa" była osoba redaktora naczelnego i wydawcy pisma Stanisława Cata-Mackiewicza, jednego z najważniejszych publicystów II Rzeczypospolitej, który już w okresie swej działalności publicystycznej i politycznej był postacią kontrowersyjną. Również specyficzny charakter międzywojennego Wilna, łączącego w sobie cechy stołeczności wyrastającej z historii i prowincjonalności narzuconej przez polityczną rzeczywistość międzywojnia, wpłynęły na decyzję o zajęciu się niniejszą tematyką. Nie mniej istotny był fakt, iż po dziś dzień nie powstała żadna monografia pisma konserwatywnego wychodzącego w okresie międzywojennym. Lukę tę w przypadku wileńskiego "Słowa" wypełnia przedstawiana książka.

Czym charakteryzowała się linia programowa pisma?
- "Słowo" było nade wszystko pismem zachowawczym. Jego konserwatyzm opierał się na kilku fundamentach określonych wyraźnie jesienią 1927 roku, tj.: katolicyzmie, patriotyzmie, tradycjonalizmie i regionalizmie.
Do pisma w polskiej historiografii przylgnęła opinia organu prasowego środowiska ziemiańskiego ziem północno-wschodnich II Rzeczypospolitej, popularnie zwanego "żubrami" wileńskimi. Jest to sąd po części uzasadniony. Wokół dziennika, który w założeniu jego fundatorów miał być organem wileńskiego oddziału Stronnictwa Prawicy Narodowej, w następnych latach ukształtowało się stronnictwo polityczne, które w 1926 roku powołało do życia Organizację Zachowawczej Pracy Państwowej. Jednak w miarę upływu lat i wzrastania politycznej samodzielności redaktora naczelnego, pismo stawało się coraz bardziej niezależne w prezentowanych poglądach.
W swym konserwatyzmie "Słowo" było bezkompromisowe, choć w przypadku udzielanego poparcia politycznego wielokrotnie wychodziło przed szereg pozostałych organów prasy tego obozu. Tak należy traktować m.in. poparcie udzielone na łamach dziennika zamachowi stanu przeprowadzonemu przez Marszałka Józefa Piłsudskiego w maju 1926 roku. Pewna specyfika konserwatyzmu środowiska "Słowa" wynikała również z charakteru lokalnych stosunków społecznych na ziemiach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej. Ziemiaństwo, w obronie którego interesów pismo występowało przez cały okres swej działalności, w zdecydowany sposób przeciwstawiało się uchwalonemu przez Sejm kształtowi reformy rolnej, stąd też na łamach dziennika bezwzględnie występowano przeciw jakimkolwiek próbom wprowadzenia jej zasad w życie.

Wileńskie "Słowo" utożsamiane jest głównie z osobą redaktora naczelnego, ale na kształt pisma mieli również wpływ inni publicyści.
- Można by powiedzieć, że "Słowo" to przede wszystkim Stanisław Cat-Mackiewicz, jednakże byłoby to poważne i błędne uogólnienie. Siłą wileńskiego dziennika było znakomite grono współpracowników, co też w zasadniczy sposób wpłynęło na sukces wydawnictwa, za który należy uznać fakt, iż w drugiej połowie lat 30. ubiegłego wieku stało się ono pismem ogólnopolskim. W pierwszych latach działalności wydawniczej pisma największy wpływ na jego charakter mieli publicyści znani nie tylko na wileńskim partykularzu, m.in. Czesław Jankowski, współpracownik pism warszawskich, wileńskich i petersburskiego "Kraju", którego doświadczenie przełożyło się na wygląd pisma, jak i profesjonalizację pracy redakcji. Kolejnym publicystą, który swą osobowością i poglądami wpłynął na linię polityczną dziennika, był Władysław Studnicki. W relacji do głoszonych przez Studnickiego koncepcji polityki zagranicznej od II połowy lat 20. sformułowano, a następnie propagowano na łamach "Słowa" koncepcję sojuszu polsko-francusko-niemieckiego. Spośród młodych publicystów należy wymienić przede wszystkim Wacława i Adolfa Zbyszewskich oraz Ksawerego Pruszyńskiego, dla których wileński dziennik stał się drogą do dalszej kariery publicystycznej i literackiej. Nie sposób również nie wspomnieć o profesorze Marianie Zdziechowskim, zwanym Piotrem Skargą swoich czasów, początkowo jednym ze współwłaścicieli pisma, znakomitym filozofie, jednym z rektorów Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie, który w latach 20. często poruszał na łamach dziennika kwestie polityki zagranicznej i wewnętrznej. Poza już wymienionymi, na łamach "Słowa" gościli mniej lub bardziej znani publicyści. Od połowy lat 20. rozwijał się talent młodszego z Mackiewiczów - Józefa, dla wielu będącego ikoną bezkompromisowego antykomunizmu. Choć trzeba podkreślić, że pierwsze lata pracy w redakcji pisma "Józia" obfitowały w liczne burzliwe epizody.

22 marca mija 70. rocznica aresztowania i osadzenia w najcięższym więzieniu II Rzeczypospolitej - Berezie Kartuskiej - redaktora naczelnego Stanisława Cata-Mackiewicza. Czy był to przejaw ówczesnej cenzury?
- Osadzenie Cata w Berezie Kartuskiej było jednym z najbardziej spektakularnych przejawów represji podjętych przez władze administracyjne wobec prasy w okresie międzywojennym, choć nie pierwszym na gruncie wileńskim. "Słowo" od 1936 roku, kiedy to coraz wyraźniej przechodziło na pozycje opozycyjne, podlegało głównie represyjnej cenzurze miejscowej administracji. Bezpośrednią przyczyną aresztowania była nasilająca się od końca roku 1938 krytyka polityki zagranicznej rządu Felicjana Sławoja Składkowskiego, prowadzonej przez pułkownika Józefa Becka. 22 marca 1939 roku na łamach "Słowa" ukazał się artykuł Cata pt. "Dwie doktryny polityczne w Polsce a praktyka polityczna min. Becka", zarzucający ministrowi spraw zagranicznych nieudolność, a pomiędzy wierszami oskarżający o konsultacje podejmowanych decyzji ze stroną niemiecką. W artykule tym jednoznacznie wskazywał również na możliwość wybuchu konfliktu zbrojnego z zachodnim sąsiadem. Tego samego dnia około godziny 15.00 redaktor naczelny "Słowa" został aresztowany i natychmiast przewieziony do obozu w Berezie Kartuskiej. W mojej publikacji szczegółowo przedstawiam powody aresztowania oraz nieznane dotychczas źródła pozwalające spojrzeć na wydarzenia sprzed 70 lat z nowej perspektywy.

Kto powinien sięgnąć po tę książkę?
- Z jednej strony, ze względu na naukowy charakter niniejszej monografii, jest ona kierowana do osób zawodowo zajmujących się historią prasy polskiej i polską myślą polityczną w XX wieku. Jednakże od momentu, w którym podjąłem decyzję o druku niniejszej pracy, pragnąłem, aby grono odbiorców nie ograniczało się jedynie do środowiska naukowego. Z myślą o czytelniku, dla którego jest to problematyka całkowicie nieznana, znalazł się w pracy rozdział pierwszy, w którym przybliżyłem rozwój prasy konserwatywnej na ziemiach polskich na przestrzeni XIX wieku oraz w okresie międzywojennym. Charakter pomocniczy mają również zamieszczone na końcu książki biogramy pracowników pisma oraz najważniejszych postaci pojawiających się na stronach książki.

Dziękuję bardzo za rozmowę.


Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Powiadomienia

Podaj swój adres e-mailowy:

I bądź z nami na bieżąco

Zobacz na żywo w internecie

Czy wiesz, że możesz oglądać TV Republika online na żywo w internecie. Zobacz również TV Trwam na żywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostępne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.07
7,425,324 Unikalnych wizyt