Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Gwna

· Artykuy

· Kraj

· Myl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Nowa ustawa medialna: w oparach ideologii i demoralizacji

Koalicja PO - PSL, poszerzona o SLD, przygotowaa projekt nowej ustawy medialnej "O zadaniach publicznych w dziedzinie usug medialnych". Wielu posw z tytuu choby nadmiaru zaj moe nie zdawa sobie sprawy, jak bardzo projekt ten jest niebezpieczny. Ich uwaga moe by kierowana na tzw. podzia upw, czyli jaka partia, jakie otrzyma stanowiska i wpywy. A tymczasem warto, eby posowie, ktrzy zachowali przynajmniej minimum zasad moralnych i poczucia spoecznej odpowiedzialnoci za podejmowane decyzje, przyjrzeli si bliej treciom ideowym, jakie w tym projekcie s zawarte.

Po dokadnej lekturze nasuwaj si nieodparte wnioski, e jest to projekt przygotowany przez jakie niepolskie lobby, ktremu obce jest wszystko to, co nam, Polakom, jest bliskie. Szczeglnie zwraca uwag niesychana wprost dominacja ideologii oraz jawne otwarcie furtki do propagowania demoralizacji. Nie brak te prb manipulowania znaczeniem sw, a wszystko po to, by czytelnika wprowadzi w bd.

Usugi medialne, czyli kania si Orwell
Wyraenie "usugi medialne", zawarte w tytule projektu, jest dosownym tumaczeniem angielskiego zwrotu "mass media services". Ale w jzyku polskim wyraenie "usugi medialne" ma inne znaczenie ni wyraenie angielskie. Bo gdy w jzyku polskim mwimy o usugach, to mamy na myli sytuacj, gdy klient zwraca si do punktu, w ktrym zamawia wykonanie czego dla siebie, np. usugi szewskie - daje wasne buty do podzelowania, usugi budowlane - zamawia ekip do postawienia domu, usugi kserograficzne - prosi o zrobienie kilku stron kopii jakiego artykuu. Natomiast w przypadku rzdowego projektu "O zadaniach publicznych w dziedzinie usug medialnych" nic takiego nie ma miejsca, poniewa odbiorca, czyli telewidz lub radiosuchacz, nie zamawia programw, on ma oglda to lub sucha tego, co mu dostarcza stacja telewizyjna lub radiowa. O tym, jakie programy bd emitowane, kiedy, kto w nich wystpi, decyduje ten, kto pracuje w radiu lub telewizji na odpowiednio wysokim stanowisku. O tym nie decyduje odbiorca mediw, i dlatego tu nie moe by mowy o usugach.
W tym kontekcie wida, e wyraenie "usugi medialne" posiada odcie wyrafinowanej hipokryzji, poniewa wrcz sugeruje, i kade yczenie odbiorcy zostanie spenione, tymczasem media publiczne nie dziaaj na yczenie. Tu nie ma mowy o usugach, zastosowanie tego zwrotu jest wyrazem jakiej faszywej unionoci ("witamy Pastwa i suymy Pastwu"). Jest to raczej orwellowska nowomowa, ktr, jak pamitamy, trzeba tumaczy na opak. Jeli syszymy o usugach medialnych, to strzemy si... propagandy i manipulacji.

To nie jest misja
Jest jeszcze drugie sowo uyte w projekcie w sposb rwnie przewrotny. To sowo misja. W tradycji kultury zachodniej misja oznacza dziaalno podejmowan ze wzgldw ideowych, suc osobom znajdujcym si w trudnej sytuacji materialnej lub duchowej, dziaalno nieobliczon na zysk. I nic dziwnego, e tak rozumiana misja kojarzy si najczciej z prac zakonnikw bd zakonnic, ktrych okrelamy mianem misjonarzy, bo spiesz w najdalsze zaktki naszego globu, by pomaga tym, ktrzy nie tylko potrzebuj pomocy, ale i dobrowolnie tego pragn. Co wsplnego ma misja tradycyjnie pojta z funkcjonowaniem mediw? Niewiele albo nic, jest to zwyke naduycie sowa "misja". Jeli za kto powie, e chodzi tu o programy powicone kulturze, ale niedochodowe, to jednak nazywanie ich misyjnymi, w sytuacji gdy telewizja polska finansowana jest przez polskie abonamenty, to chyba jakie nieporozumienie. Programy kulturalne w polskiej telewizji publicznej to nie misja, to nie aska, to obowizek i cel, bo przecie to wanie dochodowa rozrywka ma suy ambitniejszym celom, nawet jeli nie przekada si to na masow ogldalno.
Nowy projekt sprawia dziwne wraenie, jest to, jakby powiedzia Zagoba, wszelkiej materii pomieszanie. Ale chaos ten jest dobrze przemylany, bo po dokadniejszej analizie staje si jasne, e chodzi o eliminacj wanych punktw, jakie zawieraa ustawa poprzednia (z roku 1992), by na ich miejsce wstawi nowe "wartoci", ktre pozwol na to, aby telewizja publiczna radykalnie zmienia swj ideowy profil.
Kluczowy jest tu artyku 2 rozdz. 3, ktry nosi tytu "Zadania publiczne w dziedzinie usug medialnych". Wiemy ju, e to nie s usugi, lecz odgrnie narzucany program, o ktrym nie decyduje telewidz, lecz dyrektor albo prezes stacji radiowej lub telewizyjnej. W artykule tym mowa jest o tym, w jaki sposb nadawca publiczny wypenia swoj misj, cho wiemy, e to nie jest misja. A jeli to nie jest misja, to co to jest? Przeczytamy, zobaczymy.

Po pierwsze - ideologia
Naczelne zadanie polskiej telewizji publicznej to "wspieranie budowy spoeczestwa obywatelskiego oraz kultury demokratycznej". Takie owiadczenie odbiera mow, znajdujemy si w centrum nie misji i nawet nie przekazu informacji, ale ideologii. Bo wszelka misja i komunikacja musi opiera si na prawdzie, rzetelnoci i uczciwoci, natomiast budowa spoeczestwa obywatelskiego to realizacja utopijnego projektu, ktry jest reliktem rewolucji francuskiej, bo wanie jej celem byo zniszczenie spoeczestwa narodowego i religii, by stworzy nowe spoeczestwo, zwane obywatelskim. W praktyce chodzi tu o zawaszczenie caego czowieka, bo jako obywatel jest tylko wasnoci pastwa; taki czowiek nie posiada adnych uprawnie naturalnych z tytuu bycia czowiekiem, jest wycznie czstk spoeczestwa, o ktrym aktualnie decyduje w caoci rzdzca partia. Ta rzdzca partia posuguje si mediami dla prowadzenia indoktrynacji, by obywatel wiedzia, co ma myle, zanim pomyli. Dlatego autorzy tego projektu zabezpieczyli swoj partyjn kontrol nad mediami publicznymi, a nam prbuj mydli oczy takimi mowami, jak spoeczestwo obywatelskie czy kultura demokratyczna. Polska telewizja ma odzwierciedla ycie polskiego spoeczestwa i polsk kultur, a nie suy nowej ideologii.

Po drugie - pozorowany dialog
Kolejnym zadaniem jest "inspirowanie debaty publicznej w kluczowych kwestiach spoecznych". Ciekawy zapis, tylko pojawia si tu szereg pyta: kto tak debat bdzie inspirowa, kto bdzie w niej bra udzia, gdzie ona ma si odbywa? Do studia radiowego lub telewizyjnego wszyscy si nie zmiecimy, na ulicy debatowa nie bdziemy, a parlament zajli ju posowie i senatorowie. Dialog bdzie pozorowany w ramach wspomnianej ju kultury demokratycznej. Polega to na tym, e utworzy si pseudoreprezentatywno (wadza rozmawia sama ze sob za porednictwem zaaprobowanych przez siebie dziennikarzy), a to, co nie jest politycznie poprawne, bdzie omieszane przez sprowadzenie do skrajnoci (patriotyzm to nacjonalizm, wiara to fundamentalizm), albo po prostu bdzie przemilczane. To dzieje si w duej mierze dzisiaj, a nowy projekt kurs ten jeszcze bardziej zaostrzy.

Po trzecie - pastwo i nard, ale jakie?
Nastpny punkt to "promowanie postaw propastwowych, sprzyjanie tosamoci narodowej". Rce same skadaj si do oklaskw, gdy wreszcie po dwch punktach ideologicznych pojawia si patriotyzm, ale... No wanie, przecie nie wiadomo, o jakie pastwo chodzi, nie jest napisane, e chodzi tu o pastwo polskie, zwaszcza e w perspektywie integracji z Uni Europejsk na zasadach traktatu lizboskiego pastwa polskiego nie bdzie, przynajmniej w sensie realnym, gdzie pastwo oznacza suwerena. Dlaczego autorzy projektu nie sprecyzowali, e chodzi tu o pastwo polskie? Sprawa wcale nie jest oczywista, zarwno w wietle kierunku, jaki przybiera Unia Europejska, jak i nasilajcych si tendencji roszczeniowych w stosunku do Polski ze strony obywateli i organizacji nalecych do innych pastw. Rwnie zastanawiajce jest pominicie dookrelenia, o jaki nard chodzi, gdy czytamy, e media publiczne maj sprzyja tosamoci narodowej. To bardzo pikne, wrcz zdumiewajce, ale o jaki nard chodzi? W Polsce yj rne narody, a podobno ma te powsta nard europejski. Wic co to za nard maj budowa nowe media?

Po czwarte - kultura i owiata?
Kolejne punkty (4.-8.) akcentuj promowanie kultury i owiaty, bo mowa jest o wspieraniu edukacji na wszystkich poziomach ksztacenia, o trosce i upowszechnianiu kultury jzyka polskiego, o ukazywaniu bogactwa tradycji oraz wspczesnej kultury polskiej, europejskiej i wiatowej, o wspieraniu aspiracji mniejszoci etnicznych, a wreszcie o promowaniu dorobku nauki polskiej i wiatowej. Program zaiste ambitny, ktremu nic chyba nie mona zarzuci ani niczego doda. A jednak i tutaj mona zgosi istotne zastrzeenia. Jest to bowiem tak ambitne, e a... nierealne. Umieszczenie tych wszystkich punktw nic nie kosztuje, mona je zapisa i nic z tego nie wyniknie. Gdyby patrze na to realnie, to w mediach publicznych musielibymy mie edukacj na poziomie szkoy podstawowej, dwch rednich, studia wysze, cznie z doktoranckimi; nastpnie osoby wystpujce stosunkowo czsto (dziennikarze, politycy) miayby zakaz wstpu do studia przy zbyt czstym kaleczeniu mowy polskiej, co od pewnego czasu jest nagminne. Kultura polska liczy ponad tysic lat, kultura europejska ok. 3 tysicy lat, a wiatowa ok. 6 tysicy lat. I o tym wszystkim bdziemy mogli si dowiedzie z mediw publicznych? Wolne arty. Z tego nie bdzie nic, ale za to sprytnie wpleciony przepis o wspieraniu mniejszoci etnicznych moe posuy do rozsadzania kultury polskiej. I na tym si skoczy ambitny program ukazywania kultury wiatowej, europejskiej i polskiej.

Po pite - ideologia raz jeszcze
Kolejne punkty otwieraj przed nami gwne zadania mediw publicznych wypowiedziane ju expressis verbis. Chodzi o przeciwdziaanie dyskryminacji ze wzgldu na ras, narodowo, wyznanie, pe i orientacj seksualn (9.), wspieranie integracji europejskiej (10.) i propagowanie praw czowieka (11.). Teraz wreszcie jestemy w domu. Kluczowa sprawa to wczenie do punktu 9. orientacji seksualnej. Dziki temu w mediach publicznych rodowiska homoseksualistw bd mogy w sposb jawny propagowa swoj orientacj, bez moliwoci obrony i sprzeciwu ze strony tych, ktrzy tak postaw uwaaj za moralnie niedopuszczaln. Tym razem postawa taka bdzie chroniona "prawem" i to odwoujcym si do "praw czowieka", tyle e odpowiednio zmodyfikowanych. Albowiem Powszechna Deklaracja Praw Czowieka z roku 1948, uznana za fundamentalny dokument w dziejach cywilizacji, nic nie mwi o tym, aby chroni orientacj seksualn. Mwi natomiast o ochronie rodziny (art. 16). Jakie wobec tego prawa czowieka chc promowa autorzy projektu nowej ustawy medialnej? Nie jest to ani Powszechna Deklaracja Praw Czowieka, ani Dekalog. Co to wic jest? Na to pytanie cigle nie ma odpowiedzi, bo jestemy w trakcie budowy nowego spoeczestwa i nowego czowieka w ramach integracji europejskiej, ktr media publiczne maj popiera bezwarunkowo, nie tylko na dobre, ale i na ze.

Po szste, bez rodziny i chrzecijastwa
Jak trafnie zauway red. Wojciech Reszczyski ("Nasz Dziennik", 19.03.2009), z nowego projektu usunito dwa fundamentalne zapisy, ktre obowizyway w poprzedniej ustawie (29.12.1992). Chodzi o respektowanie chrzecijaskiego systemu wartoci i umacnianie rodziny (art. 21). Takiego zapisu ju nie ma. W tym momencie intencje autorw nowego projektu s ju zupenie jasne, chodzi im o to, aby media publiczne mogy prowadzi jawn dechrystianizacj tego spoeczestwa, ktre bdzie paci za okaleczanie swojej tosamoci i niszczenie swoich rodzin. A cho kto powie, e z zapisu o umacnianiu rodziny czy respektowaniu wartoci chrzecijaskich samoczynnie nic nie wynika, to jednak brak zapisu otworzy szeroko drzwi do demoralizacji i blunierstwa. My bdziemy im paci za to, e oni nas bd niszczy. Trudno o bardziej przewrotny, a waciwie bezczelny scenariusz.

Projekt gorzej ni zy
Wida wyranie, e jest to projekt ze wszech miar grony, nie tylko z punktu widzenia narodowego i politycznego, ale przede wszystkim moralnego i religijnego. Tym bardziej posowie, ktrzy zachowuj choby minimum szacunku dla samych siebie i maj poczucie odpowiedzialnoci za to, co robi i w czym uczestnicz, powinni gboko si zastanowi, zanim ten projekt popr. Bo tu ju nie chodzi tylko o rozgrywki polityczne czy biznesowe, tu chodzi o prb moralnego zniszczenia naszego Narodu, wanie za pomoc mediw publicznych. Taki jest gwny cel projektu nowej ustawy medialnej, przygotowany z premedytacj i wyrafinowaniem, obliczony na spoeczn niefrasobliwo i polityczne rozgorczkowanie rywalizujcych partii. Kady z posw imiennie odpowiada za to, by projekt ten nie przeszed. W gr wchodz kwestie moralne, dlatego aden pose nie moe czu si zwizany dyscyplin klubow, ktra zmuszaaby go do poparcia za. Ten projekt jest nie tylko zy, on jest wyjtkowo zy.
Prof. Piotr Jaroszyski


Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Moe czas doda swj?

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Powiadomienia

Podaj swj adres e-mailowy:

I bd z nami na bieco

Zobacz na ywo w internecie

Czy wiesz, e moesz oglda TV Republika online na ywo w internecie. Zobacz rwnie TV Trwam na ywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostpne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.07
7,422,693 Unikalnych wizyt