Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Główna

· Artykuły

· Kraj

· Myśl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Tygodniowy przegląd mediów: Nocny skok na media


Jak złodzieje, zamierzający zagarnąć dla siebie publiczną własność, posłowie z Platformy Obywatelskiej wraz z sojusznikami z lewicy i ludowcami zebrali się w czwartkową noc, by przepchnąć ustawę o zadaniach publicznych w dziedzinie usług medialnych.

Szybkie przyjęcie ustawy, której drugie i trzecie czytanie odbyło się dzień po dniu, nawet w opinii dziennikarzy z TVN przedstawionych w czwartkowych "Faktach", wynikało z chęci wykorzystania mobilizacji w szeregach PO, PSL i SLD. Również podczas transmisji obrad Sejmu poseł Lewicy Stanisław Wziątek, recytując swój sklecony na poczekaniu wierszyk, nie ukrywał, iż chodzi w tej ustawie po prostu o skok na media publiczne. Medioznawca dr Karol Jakubowicz w czwartkowej nocnej dyskusji na antenie TVP Info stwierdził, iż Donald Tusk wprowadził w życie zasadę: "Media publiczne nie mogą być rządzone przez ludzi nie naszych", dlatego też zdecydowano za wszelką cenę zmienić skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz władze mediów publicznych. Jednakże to działanie doprowadzi do niesamowitego upartyjnienia mediów publicznych, o czym mówił prof. Wiesław Godzic w programie "Minęła dwudziesta" 21 maja br. w TVP Info. Doktor Karol Jakubowicz dodał, iż finansowanie mediów publicznych będzie stanowiło równowartość wpływów z abonamentu z 2007 r., a nie stały procent PKB, gdyż wówczas fundusze na media byłyby przydzielane automatycznie, a tak politycy będą mieli bicz na dziennikarzy.
Plan ten również potwierdziła przygotowująca ustawę Iwona Śledzińska-Katarasińska z PO, która z trybuny sejmowej, tuż przed ostatecznym głosowaniem, z rozbrajającą szczerością przyznała, iż posłowie mogą w przyszłości zablokować pieniądze dla mediów publicznych, bo po prostu ich nie przegłosują. Słysząc to Jacek Kurski z PiS, stwierdził: "Wszyscy wiedzą, że w tej ustawie chodzi o geszeft, skok na media i podział łupów". Kolejny z posłów, Ludwik Dorn, pytał, czy zatem nie chodzi tutaj o podobny zabieg co do zmiany ustrojowo-własnościowej w TVP jak w aferze Rywin - Michnik, tylko bez propozycji korupcyjnej. Bo jak dodał, media publiczne można chcieć zniszczyć z innych powodów niż wyłącznie za propozycję łapówki. A z jakich, o tym widzowie bezpośredniej relacji z Sejmu mogli usłyszeć chociażby dzień wcześniej, kiedy to nawet Andrzej Celiński zauważył, iż Platforma chce "przejść na igrzyskach do kolejnych wyborów". Los Polski kompletnie jej nie interesuje, gdyż dla tej partii liczy się tylko wynik wyborczy. - Komercjalizacja informacji i publicystyki to jest początek końca demokracji - podkreślił Celiński. To akurat nie dziwi, bo przecież wśród czołowych twórców nowej ustawy są dawni członkowie PZPR, dla których, jak się wydaje, istnieje co najwyżej demokracja ludowa. A zatem będą próbowały cenzurować media.
Czy można już tak działać, sprawdzał tuż po głosowaniu Jerzy Wenderlich z SLD na antenie TVP Info w rozmowie z dziennikarzem tej stacji Arturem Koziołkiem. Pytany - w kontekście spodziewanego sprzeciwu Komisji Europejskiej co do pomocy publicznej - o podstawy finansowana telewizyjnych ośrodków regionalnych, chociażby w związku z likwidacją funkcjonowania ogólnopolskiego pasma informacyjnego i utworzeniem samodzielnych regionalnych spółek telewizyjnych na bazie oddziałów TVP - o to, jakie konkretnie pieniądze spłyną do publicznych mediów, Wenderlich nie był w stanie udzielić rzeczowej odpowiedzi. Próbował więc zastraszyć przeprowadzającego wywiad dziennikarza. Stwierdzając, iż jego pytania są irytujące, zarzucił mu histerię i brak przygotowania do rozmowy. A na koniec udając przejęzyczenie, oskarżył nawet dziennikarza o agresję. Choć dla wszystkich widzów było jasne, że to Wenderlich wpadł w histerię i reaguje agresywnie w związku z tym, że ustawa, którą niedbale przygotowywał jako członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, a potem wraz z PO i PSL przepchnął w Sejmie, jest nie tylko bublem prawnym, ale co gorsza - trutką podrzuconą na rynek mediów.
Wedle Platformy i jej sojuszników, wytrute mają być media publiczne, podtrute społeczne, a sowicie dokarmione usłużne stacje komercyjne. Dlatego też większość elektronicznych mediów komercyjnych po cichu i z satysfakcją przyglądało się, jak zapada wyrok śmierci na ich państwowego konkurenta. Była przewodnicząca KRRiT Elżbieta Kruk (PiS) podczas środowych obrad Sejmu podkreśliła, że ustawa podważa niezależność mediów publicznych w zakresie finansowania, zarządzania i redagowania programów. A więc de facto w zakresie całości ich działań. W związku z utworzeniem licencji programowej, która umożliwi finansowanie z budżetu działalności podmiotów komercyjnych, padło też wówczas pytanie, ile pieniędzy dostanie chociażby Agora wydająca "Gazetę Wyborczą", ale i posiadająca stacje radiowe, której urlopowanym pracownikiem jest Iwona Śledzińska-Katarasińska.
Tego, kto i ile dostanie, jeszcze nie wiadomo, ale nie da się ukryć, że Agnieszka Kublik na stronach internetowych "Gazety Wyborczej" już w nocy z czwartku na piątek triumfalnie oznajmiła, iż: "Najpierw odejdzie obecna KRRiT. Potem posady stracą szefowie mediów publicznych". A jedyną opinią, która znalazła się w tekście, jest komentarz Jerzego Wenderlicha, który żałuje, że koalicja PO - PSL i lewicy nie zdążyła wcześniej z przepchnięciem ustawy, bo przecież wybory do Parlamentu Europejskiego tuż-tuż. A jak wynika z sondażu zamieszczonego w piątkowej "Rzeczpospolitej", rząd Donalda Tuska czwarty miesiąc z rzędu traci gwałtownie w notowaniach i większość badanych ocenia efekty jego pracy negatywnie. Również SLD i PSL nie powinno na zbyt wiele liczyć, bo Polacy przecież pamiętają chociażby dokonany przez nich kilka lat temu skok na media publiczne i KRRiT. Jednakże jest jeszcze szansa na zablokowanie niekorzystnych zmian na rynku mediów. Ustawa musi trafić teraz do Senatu i prezydenta, który może skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. A jak stwierdził dr Karol Jakubowicz w czwartkowym programie "Minęła dwudziesta" w TVP Info, są ewidentne podstawy do zakwestionowania nowo przyjętych zapisów, które są zarówno wewnętrznie niezborne, jak i kolidują z obowiązującym Polskę prawem międzynarodowym.
Paweł Pasionek


Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Powiadomienia

Podaj swój adres e-mailowy:

I bądź z nami na bieżąco

Zobacz na żywo w internecie

Czy wiesz, że możesz oglądać TV Republika online na żywo w internecie. Zobacz również TV Trwam na żywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostępne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.06
7,422,661 Unikalnych wizyt