Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Główna

· Artykuły

· Kraj

· Myśl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Klementyna z Tańskich Hoffmanowa - pisarka i pedagog

Hoffmanowa była jedną z pierwszych polskich pisarek dla dzieci. Fragmenty jej utworów włączano na przestrzeni XIX wieku, jak również w okresie międzywojennym, do dziecięcych czytanek i wypisów szkolnych.

"Hoffmanowa raz w pamiętnikach, w poczuciu żywej miłości, jaką ogarniała naród i całe jego młode pokolenie, wyrzekła: 'Wszystkie dzieci polskie są moimi dziećmi'. W istocie dla wielkiej liczby tych dzieci była ona drugą matką; parę już pokoleń niewieścich zbawienną odniosło korzyść z jej nauk i przykładu. Wyrosłyśmy z jej pismami w ręku, z jej słowami w sercach i ustach. Jeżeli wychowanie nasze nie było lekkomyślne, powierzchowne, cudzoziemskie, jeżeli uczono nas żyć dla powinności i prawdy, jeżeli pokochałyśmy wszystko dobre i szlachetne, zapragnęłyśmy światła i wiedzy, w znacznej części zawdzięczamy to Hoffmanowej. Pisma jej wpłynęły niewątpliwie na ulepszenie wychowania kobiet w ogóle, a na wiele z nas w szczególności działały wybornie. (...) Opowiadania i nauki zacnej autorki zawsze proste, serdeczne, rodzime trafiały do serca i obudzały myśl, rozwijały w nas cześć ku Bogu i powinności, miłość bliźnich, Ojczyzny, rodziny, pracy, pragnienie, aby być coraz lepszą i światlejszą, i udzielały wiele zajmujących wiadomości o rzeczach ojczystych" - pisze Felicja z Wasilewskich Boberska w tekście "Klementyna z Tańskich Hoffmanowa".
Klementyna Tańska urodziła się 23 listopada 1798 roku w Warszawie. Jej ojciec Ignacy Tański i matka Maria z Czempińskich, choć skoligaceni byli z wieloma znakomitymi rodzinami, żyli ubogo w wiosce Wyczułki pod Warszawą. Wkrótce jednak Tański objął posadę sekretarza przy księciu Czartoryskim w Puławach, gdzie razem z nim przeniosła się matka Klementyny. Ta zaś oddana została na wychowanie do Izdebna, gdzie zajęła się nią córka starościny wyszogrodzkiej Dorota Szymanowska. W jej domu spędziła Klementyna lata dzieciństwa. Kazimierz Władysław Wójcicki w książce "Z rodzinnej zagrody. Życiorysy z XVIII i XIX wieku" pisze, że: "Dom był zacny, wiara w nim, gościnność i obyczaje staropolskie, ale edukacja dawana panienkom, w liczbie których znajdowała się Klementyna Tańska, była zupełnie francuska". Sama Tańska w "Pamiętnikach" napisała, że do szesnastego roku życia pisała jedynie po francusku i nie czytała w tym czasie żadnych książek polskich. Klementyna bardzo ciężko znosiła rozłąkę z rodzicami, widywała ich jedynie każdego lata.

Ukochanie języka ojczystego
Po śmierci ojca wraz z matką przeniosła się do Warszawy. Tutaj poznała m.in. biskupa Jana Pawła Woronicza i Kazimierza Brodzińskiego, którzy przychodzili do ich domu. Pod ich wpływem zaczęła czytać i pisać w ojczystym języku, doceniając jego wagę i piękno. Do jej ulubionych autorów należeli Jan Kochanowski, ks. Piotr Skarga, bp Ignacy Krasicki i wspomniany bp Jan Paweł Woronicz. Szybko dał się poznać talent pisarski Klementyny. "W skromnym, lecz gościnnym domu jej matki, zbierało się grono ludzi światłych i uczonych; wszyscy uważali w młodej Klementynie niepospolitą bystrość umysłu, dar wysłowienia i zachęcali ją, aby wzięła pióro do ręki" - pisze Wójcicki. Zajmując się kształceniem młodszej siostry i innych dziewcząt, Klementyna podjęła pierwsze próby pisarskie. Jej drobne wprawki literackie zakwalifikowano do druku w "Pamiętniku Warszawskim". Pierwszym jej większym dziełem była "Pamiątka po dobrej Matce przez młodą Polkę" z 1819 roku. Jest to beletryzowany traktat umoralniający, pisany z myślą o dorastających dziewczętach, w którym kreśliła zasady wychowania. Został on przyjęty przez czytelników bardzo entuzjastycznie. W następnym roku - jak pisze Boberska - napisała dwanaście powieści dla dzieci, dając każdej nazwę jednego z miesięcy. Wkrótce powzięła myśl o stworzeniu rzeczy bardziej poważnej. "Powstaje w niej myśl napisania większego dzieła, które by objęło całą naukę religii chrześcijańskiej, dowody jej prawdziwości, historię świętą i kościelną, a to w formie nauk, które matka udziela dzieciom, przy czym urozmaicają treść rozmowy z tymi dziećmi, rysy ich charakteru i zdolności" - stwierdza Boberska. Temu dziełu daje nazwę "Amelia matką". Pod datą 18 grudnia 1821 roku w swoich "Pamiętnikach" zanotowała: "Pisząc je tak się często dusza moja uniesie, że zdaje mi się, żem już w lepszym świecie; to ciągłe zajęcie się jednym i tak ważnym przedmiotem ulepsza mnie, podwyższa; zamknięta w moim gabineciku, zapominam o wszystkim, Boga tylko widzę i często nie postrzegę się, kiedy łzy słodkie zasuną mi oczy i przerwą pisanie. Ach! W tych chwilach cała ziemia przede mną znika, w tych chwilach jestem szczęśliwą!".

"Rozrywki dla dzieci"
Wkrótce pomyślała też o kursie czytania dla dzieci, który zastąpiłby im książki francuskie. W tym celu napisała "Wiązanie Helenki" i "Drugą książeczkę Helenki", a od 1 stycznia 1824 roku zaczęła wydawać "Rozrywki dla dzieci" - pierwsze czasopismo dziecięce. Pismo to ukazywało się do 1828 roku, a na jego łamach publikowano m.in. wiersze, bajki, opowiadania dla dzieci, mające głównie wydźwięk patriotyczny, a także wychowawczy. Boberska podaje, że składało się ono z życiorysów znakomitych Polaków, opisów ciekawych ojczystych zakątków, powieści obyczajowych i historycznych, takich jak "Listy Elżbiety Rzeczyckiej" (1824) czy "Dziennik Franciszki Krasińskiej w ostatnich latach Augusta III pisany" (1825) Tańskiej, anegdot o dzieciach, przypowieści moralnych, wyjątków z dzieł znakomitych pisarzy i rad wychowawczych dla matek. "Były tam i komedyjki małe, przykłady gier towarzyskich dla dzieci, wszystko wdzięczne a poczciwe, najwięcej rzeczy ojczystych, opracowanych z miłością. Pamiętam jeszcze z lat moich dziecinnych, z jakim to zajęciem i upodobaniem odczytywałam po kilkanaście razy jakąś powieść lub życiorys, a zawsze się ubawiłam, zawsze się rozbudziły we mnie nowe myśli, przejęłam się szlachetnymi zasadami i uczuciami autorki, zapragnęłam w czymś poprawić się" - dodaje Boberska. "Rozrywki dla dzieci" przyniosły sławę Tańskiej i szacunek współczesnych. W późniejszym czasie pisywała także ona do pierwszego w Europie "Dziennika dla Dzieci", mającego profil głównie wychowawczy, które wydawał Stanisław Jachowicz.
W roku 1825 Klementyna straciła matkę i odtąd mieszkała sama. W tym samym roku otrzymała pracę w Instytucie Guwernantek w Warszawie, gdzie wykładała naukę moralności, a dwa lata później objęła urząd wizytatorki szkół żeńskich. Nie przerywała jednocześnie pracy pisarskiej, wydając w tym czasie m.in. "Książeczkę do nabożeństwa dla dzieci". W roku 1829 Tańska poślubiła historyka i literata Karola Boromeusza Hoffmana. Warto wspomnieć, że w ich domu odbywały się zebrania o charakterze patriotycznym, a Hoffmanowa już w miesiąc po wybuchu Powstania Listopadowego założyła wraz z innymi paniami Związek Dobroczynności Patriotycznej i była jego przewodniczącą. Związek zajmował się działalnością charytatywną na rzecz rannych uczestników powstania oraz rodzin tych, którzy polegli. "Damy, należące do Związku zajęły się pielęgnowaniem rannych po lazaretach, zbierały fundusze, z których Związek udzielał wsparcia żołnierzom i ich rodzinom itd. Hoffmanowa była jedną z najczynniejszych" - pisze Lucjusz Komarnicki w "Historii literatury polskiej wieku XIX". Pisarka złożyła w tym czasie także urząd wizytatorki, nie chcąc go piastować pod władzą i nadzorem Moskwy.

Na emigracji
Po upadku Powstania Listopadowego w obawie przed aresztowaniem Hoffmanowie wyjechali do Drezna, a potem na stałe do Paryża. Tutaj Klementyna założyła pensjonat dla dziewcząt polskich i napisała dla nich: "Historię powszechną", "Encyklopedię podręczną, czyli zbiór ciekawych wiadomości dla panien", "Karolinę" (1839) i "Krystynę" (1841), "Jana Kochanowskiego w Czarnolesie" (1845), "O powinnościach kobiet" (1849) i "Powieści z Pisma Świętego" (1851). Pomimo pogarszającego się stanu zdrowia, miała bowiem raka piersi i przeszła kilka operacji, udzielała lekcji polskim uczennicom w Paryżu. Wspomina o tym w "Pamiętnikach", pisząc: "Miło mi nad moc wyrazu, że pomimo oddalenia z kraju ciągnę dalej moje obywatelskie posługi, młode Polki kształcę, zamiłowanie cnoty i języka w nie wpajam. (...) Jak drudzy szukają towarzystw cudzoziemskich, tak ja od nich stronię. Nie chcę tracić mojej narodowości. Za największą europejską sławę nie oddałabym przekonania, że jeszcze moim użyteczną być mogę". W 1835 roku Hoffmanowa ukończyła pisanie "Książki do nabożeństwa dla Polek". Boberska pisze o niej, że jest arcydziełem: "W modłach, zawartych w tej książce, taka serdeczność i prawda uczucia, że trudno je mówić bez przejęcia, a niektóre bez rozrzewnienia; każde słowo zdaje się, że autorka wyjęła nam z duszy. Dołączone zaś nauki zachęcają silnie do postępu w dobrym; chociaż wysokie, tak są proste i praktyczne, iż czynią wrażenie, że nie trudno iść za nimi i dostąpić doskonałości". I dodaje dalej: "Cała książka tchnie duchem pobożności bardzo światłej, prawdziwie Chrystusowej. Żąda przede wszystkim czystości i prawdy w duchu, miłości w czynach; nie potępia świata, lecz uczy na świecie żyć po Bożemu, nie wyrywa uczuć ziemskich z serca, ale je uświęca, nie broni używać darów Bożych na ziemi, rozwijać i kształcić nieskończone zdolności naszego ducha, ale uczy wszystko obracać ku uzacnieniu naszemu, a dobru bliźnich, ku przypodobaniu się Bogu".
W 1844 roku dla podratowania zdrowia Hoffmanowa udała się wraz z mężem do Włoch, ale choroba nie cofała się, lecz postępowała coraz bardziej. Zmarła 21 września 1845 roku w Passy koło Paryża i została pochowana na cmentarzu PÝre-Lachaise w Paryżu. Na jej nagrobku wyryty został napis "Wszystkie dzieci polskie są moimi dziećmi". W pamięci czytelników pozostała jako jedna z tych gorących katoliczek i patriotek polskich, które służbę Bogu i Ojczyźnie traktowały jako rzecz świętą, swoją misję i posłannictwo. "Mało by powiedzieć o niej, iż kochała prawdę, bo raczej była jakimś uosobieniem prawdy. W każdej chwili w życiu widzimy ją sobą i szczerą, nie popada nigdy w żaden jednostronny kierunek, myśli i dążenia jej są szlachetne, wysokie a praktyczne, uczucie święte a proste. (...) Zdania jej są pełne słuszności, wyrabiają się jeszcze z postępem czasu, dojrzewają z wiekiem, umysł jej oświecony, roztropny, a serce zaprawdę skarbem najzacniejszych uczuć. Wielka, niezmierna w niej miłość kraju, języka, wszystkiego ojczystego, ludzkości i rodziny. Pobożność jej żywa, głęboka a światła" - podkreśla w swoim tekście Felicja z Wasilewskich Boberska.
Piotr Czartoryski-Sziler


Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Powiadomienia

Podaj swój adres e-mailowy:

I bądź z nami na bieżąco

Zobacz na żywo w internecie

Czy wiesz, że możesz oglądać TV Republika online na żywo w internecie. Zobacz również TV Trwam na żywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostępne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.12
6,127,242 Unikalnych wizyt