Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Główna

· Artykuły

· Kraj

· Myśl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Czy o. Rydzyk mógł pisać o sobie? Logika Hartmana

Artykuł p. Renaty Czeladko "Czy o. Rydzyk mógł pisać o sobie" zamieszczony w "Rzeczpospolitej" z 27 listopada br. podejmuje temat, który pojawiał się od początku komentarzy zapowiadających obronę dysertacji, jak i po jej dokonaniu. Można byłoby zatem sprawę pominąć milczeniem. Jest jednak coś, co zwraca moją uwagę na ten konkretnie artykuł. Dziennikarka wyraźnie wskazuje, że inicjatorem ponownego wszczęcia debaty, tym razem poprzez odwołanie do Centralnej Komisji ds. Stopni i Tytułów, jest filozof prof. dr hab. Jan Hartman. Oto cytat z artykułu: "Prof. Hartman uważa, że przebieg obrony był jej karykaturą. - To, co się wydarzyło, to potwarz dla środowiska akademickiego i farsa z doktoratu - mówi "Rz". Według naukowca, nie powinno się pisać doktoratu o swojej działalności. "Istotne pytanie, które padło z sali, o to, czy można bronić rozprawy doktorskiej będącej pochwałą własnego dzieła, zostało zignorowane. Jestem oburzony butą ludzi, którzy piszą i bronią doktoraty na swój temat, i arogancją tych, którzy na to pozwalają".

Kilka drobnych uwag, komentarzy. W przeciwieństwie do prof. Hartmana byłem obecny na sali obrony. Nie chcę się licytować z profesorem Hartmanem, kto z nas uczestniczył w większej ich liczbie, mogę jednak zaznaczyć, że wśród czterech obron doktorskich, w których występowałem w październiku tegoż roku, obrona doktoratu na UKSW w niczym nie ustępowała standardom akademickim. Różniła się znacząco zainteresowaniem mediów oraz na przykład dewastacją sali przez rozjuszonych dziennikarzy (rozbito szklaną gablotę). O tym jednak ani prof. Hartman, ani żadne media nie donosiły. "Istotne pytanie", które przywołuje prof. Hartman, było postawione przez człowieka, który się określił jako "były absolwent UKSW". Cóż, istotność pytania była na miarę logiki samookreślenia autora pytania.
Ale taką logikę prof. Hartman uwielbia, jak sądzę. Piszę to na podstawie własnego doświadczenia. Jakiś czas temu uczestniczyłem w debacie z panem profesorem w Instytucie Filozofii mojego rodzimego uniwersytetu. Pan profesor na początku owej debaty o eutanazji wyznał zasadniczą swoją trudność. Stwierdził, że trudno mu się rozmawia o eutanazji, gdy ktoś taki, jak Papież (Jan Paweł II), zarzuca mu, że jest mordercą, zbrodniarzem... Na moje zadziwienie takim ujęciem profesor odparł niefrasobliwie, że przecież Jan Paweł II pisze o "kulturze śmierci", a więc o takim myśleniu, z którym profesor się utożsamia. Tego, że akceptacja kultury śmierci nie oznacza bycia zbrodniarzem czy mordercą. Tego, że jest aspekt przedmiotowy i podmiotowy oceny danych zjawisk - profesor nie rozróżniał. W trakcie debaty zapytałem jedynie o jeszcze jedną rzecz. Profesor Hartman bowiem dokonał apologii Holandii, która z racji legalizacji eutanazji zasługuje - jego zdaniem - na miano najbardziej cywilizowanego kraju. Zapytałem wówczas, czy Holandia - wedle jego wiedzy - ma rozbudowaną opiekę hospicyjną. Profesor odparł, że nigdy o to nie pytał z racji języka (bo tam w tym języku tyle tego "hu..."), ale z pewnością ma, bo to kraj cywilizowany, który ma operę, teatry, galerie... Ma i hospicja. Wówczas dyrektor Instytutu Filozofii UAM zaoponował. Odparł, że Holendrom nie opłaca się utrzymywanie opery, bo taniej jest im jeździć do Paryża. Okazało się, że wbrew wiedzy prof. Hartmana ani opery, ani hospicjów nie ma w Holandii, choć to taki cywilizowany kraj.
Anegdota anegdotą. Ale może skoro pan prof. Hartman dał o sobie znać, warto zastanowić się, czy nie urąga nauce polskiej i etosowi naukowca ktoś, kto ma wiedzę i spójność myślenia jak "były absolwent". Czy nie napawa zgrozą to, że wykładowcą bioetyki na najbardziej znanym w Polsce uniwersytecie jest człowiek, który sam siebie określa jako "morderca", choć tak naprawdę jest tylko (i aż) zwolennikiem kultury śmierci i zaciekłym wyznawcą utylitaryzmu typu Petera Singera? Singerowi szereg państw odmawiało i odmawia wiz wjazdowych z racji jego niektórych poglądów na temat życia. Taka odmowa nie jest traktowana jako dyskryminacja, mimo że Singer jest pochodzenia żydowskiego, co zawsze w przypadku odmowy rodzi obawy o przejaw dyskryminacji. To nie dyskryminacja, ale racjonalność nakazuje działania ochrony wartości życia. Także wartości rozumu.
Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TChr

Ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TChr specjalizuje się w zakresie teologii moralnej. W 1995 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego na Akademii Teologii Katolickiej. Na Uniwersytecie im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego pełnił funkcję kierownika katedry Historii Teologii Moralnej. Obecnie jest prodziekanem Wydziału Teologicznego UAM i kierownikiem Zakładu Katolickiej Nauki Społecznej. Decyzją Prezydenta RP z 14 lutego 2007 roku uzyskał tytuł naukowy profesora. Jest członkiem Polskiej Akademii Nauk. Recenzent pracy doktorskiej o. Tadeusza Rydzyka CSsR.


Komentarze

#1 | Paweł dnia March 09 2010
Stopień chamstwa tej wypowiedzi nigdy nie wskazywałby na to, że w ten sposób o stacji której nie słucha, a więc de facto nie wie jakie płyną z tej rozgłośni treści, wypowiada się, a w zasadzie powtarza plotki, człowiek z wyższym wykształceniem, wręcz z profesorskim tytułem. To ten sam profesor, któremu nie spodobała się praca doktorska ojca Rydzyka i postanowił się na tym nieco wylansować i oprotestować obronę tej pracy. Co o samej pracy o. Rydzyka ma do powiedzenia ów profesor? "Nie czytałem doktoratu" Rydzyka i nie zamierzam". Tak, to jest dokładny cytat! Radia nie słuchał, ale wie, pracy nie czytał, ale wie, że to "doktorat" a nie doktorat. Ten facet, Jan Hartman, jest profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Cóż, za takich "profesorów" w sumie też warto przeprosić, tylko już niekoniecznie Radio Maryja.
#2 | Paweł dnia March 09 2010
Odważny profesor Jan Hartman powiedział:
Nie czytałem "doktoratu" Rydzyka i nie zamierzam. Jednak z tytułu pracy oraz publicznych wypowiedzi recenzentów wynika, że

i dalej:
Ja nie słucham, ale czytam wiele doniesień prasowych, w których cytuje się podłości, jakie płyną z anteny na temat Żydów, liberałów, Unii Europejskiej, polityków nie należących do skrajnej prawicy... Ale niech sobie gadają, co chcą – cieszmy się, że żyjemy w wolnym kraju, czego plugawa mowa jest oczywistym objawem.

Odważny ale czego? I jaki z niego profesor który boi się samodzielnie myśleć? Czy ten człowiek jest wolny? Niech sobie zada sam to pytanie
#3 | Zgred Zen dnia December 10 2009
Góry uprzedzam,ze nie obchodzi mnie ani autor artykułu czy profesor Hartmann ani ich poglądy,ale o ile tak odbyła się obrona doktoratu /ponoć był to pełny tekst/,podczas którego obrońca tegoż tytułu nie miał możliwości odpowiedzieć do końca na zadane pytania bo promotor przerywał wypowiedż w pół zdania i przechodził do następnych pytań pytających- to o ile tak się odbywa powszechnie otrzymanie tytułu naukowego, to ja mam w poważaniu wszystkich doktorów z tytułem naukowym w takim poważaniu jak profesor Hartman doktorat o.Rydzyka czy też autor tegoż artykułu profesora Hartmana czyli daleko tam gdzie słóńce dochodzi tylko na plaży nudystów.Amen.

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Powiadomienia

Podaj swój adres e-mailowy:

I bądź z nami na bieżąco

Zobacz na żywo w internecie

Czy wiesz, że możesz oglądać TV Republika online na żywo w internecie. Zobacz również TV Trwam na żywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostępne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.12
7,304,315 Unikalnych wizyt