Wyszukiwarka


Informacje

Nawigacja

· Strona Główna

· Artykuły

· Kraj

· Myśl

· Media

· Pliki

· Galeria

Archiwum

· 2010 (77)· 2009 (497)· 2008 (593)· 2007 (564)· 2006 (443)

Wpływy niemieckiej mniejszości

Jeszcze dwa lata temu "najpoważniejsi" polscy politycy oburzali się nieeuropejskością swoich poddanych. Wszelkie głosy wzywające ówczesny rząd i premiera Marka Belkę do wyegzekwowania od Niemiec reparacji wojennych za straty z okresu II wojny światowej traktowane były jako przejawy ksenofobii i zamach na dobrosąsiedzkie stosunki z "przyjaciółmi zza Odry".
Nasi przywódcy w imieniu polskiego państwa zapewniali swoich kolegów z Berlina o rezygnacji z jakichkolwiek roszczeń wobec ich kraju.
- Nie ma żadnego miejsca na roszczenia zbiorowe, których reprezentantem jest rząd polski w stosunku do rządu niemieckiego - gorliwie zapewniał minister spraw zagranicznych Jan Truszczyński.


Polska nie powinna domagać się reparacji, gdyż - jako krajowi o najbardziej zmienionych granicach po II Wojnie Światowej - może nam to tylko zaszkodzić - wtórował prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Co gorsza rząd polski uznał, że równie szlachetne gesty wobec nas ze strony Niemiec nie są konieczne! Było przecież i wzajemne poklepywanie się po plecach i "deklaracje dobrej woli" kanclerza Schroedera... Wiara w szlachetność kanclerza i jego następców zapewniały naszym elitom doskonałe samopoczucie.
- Do tej pory nie ruszyła fala pozwów roszczeniowych obywateli Niemiec wobec Polski, mimo że słyszymy o niej od wielu miesięcy - usprawiedliwiał miękką politykę wobec Niemiec Truszczyński.
- Sprawa roszczeń w stosunkach polsko-niemieckich jest raz na zawsze zamknięta - informował zirytowany głosami niedowiarków premier Marek Belka.

Także wśród antyeseldowskiej opozycji można było wyczuć bezinteresowną przymilność wobec zachodniego sąsiada.
- W dyplomacji machanie szablą nie jest najlepszą metodą - obrazowo wspierał głaskanie niemieckiego tygrysa lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk.

W tym samym czasie niemieccy przywódcy z uśmiechem zapewniali o swym całkowitym poparciu dla Polski i... uparcie unikali przyjęcia na siebie ewentualnych kosztów odszkodowań dla obywateli własnego państwa.

Dwa lata po tych wydarzeniach Powiernictwo Pruskie złożyło w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu zapowiadane od dawna pozwy przeciwko Polsce. Przywódcy Niemiec (dzięki dawnej wspaniałomyślności polskich kolegów) nie muszą się już niczego obawiać. Nie popierają roszczeń odszkodowawczych swoich obywateli wysiedlonych z Polski. Gdyby jednak Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał je za słuszne, wtedy... zapłaci Polska.

Wieloletni szef koła poselskiego Mniejszości Niemieckiej, Henryk Kroll, przed ważnymi głosowaniami, wielokrotnie zapewniał, że jego ugrupowanie będzie popierało rząd Marka Belki.
Czy wpływy skromnej trójki niemieckich posłów można uznać za wystarczające wytłumaczenie dla pojawiających się do dziś, zaskakujących zachowań członków polskiego rządu i parlamentu?
Tomasz Tobolski


Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

.::Podyskutuj z nami na forum::.

Ranking

Oceny: 0/5 (0%) (0 ocen)

Powiadomienia

Podaj swój adres e-mailowy:

I bądź z nami na bieżąco

Zobacz na żywo w internecie

Czy wiesz, że możesz oglądać TV Republika online na żywo w internecie. Zobacz również TV Trwam na żywo online w sieci. Jedynie polskie stacje telewizyjne dostępne do odbioru.
Wygenerowano w sekund: 0.02
7,422,650 Unikalnych wizyt