| Pokazał, że bez Boga nie ma troski o człowieka |
|
wiara dnia czerwiec 08 2010 08:44:46
|
Z ks. bp. Ignacym Decem, ordynariuszem świdnickim, rozmawia Małgorzata Pabis
Jakie znaczenie dla naszej Ojczyzny ma beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki?
- Wierzę, że ta uroczystość, to wydarzenie przyniesie dla każdego z nas i dla Narodu coś dobrego. Wniesie do serc Polaków nadzieję. Sprawi, że w życie zostanie wprowadzone hasło: "Zło dobrem zwyciężaj". To dla nas bardzo ważne i potrzebne. Wierzę, że z tej beatyfikacji - jak powiedział kiedyś Jan Paweł II o męczeństwie ks. Popiełuszki - wyniknie wielkie dobro dla Ojczyzny.
Ta beatyfikacja jest czymś szczególnym, jednak nie tylko dla naszego Narodu, choć ma dla nas znaczenie szczególne. Przecież nowy Błogosławiony był Polakiem i tu, w naszej Ojczyźnie, w szczególnie trudnych warunkach totalitaryzmu komunistycznego wydeptywał swoje drogi do świętości, kiedy Polska była na ścieżce do wolności i została zatrzymana przez stan wojenny. Ksiądz Jerzy aktywnie włączył się w walkę o wolność, promował wartości chrześcijańskie, upominał się o tych, którzy byli prześladowani, którym zabrano wolność, zabiegał o sprawiedliwość. Walczył o lepszą Ojczyznę. Ksiądz Jerzy pokazał Kościołowi, jak należy dziś pełnić posługę kapłańską, jak bardzo trzeba być zaangażowanym w duszpasterstwo, w życie sakramentami, w pomoc wiernym, do których się zostało posłanym.
Kiedy Ksiądz Jerzy żył i pracował dla Kościoła i Narodu, wielu zarzucało Mu, że działa na szkodę państwa, że angażuje się w politykę...
- Rzeczywiście tak było, mówiono, że ks. Jerzy miesza się do polityki, że sieje nienawiść, że jest wrogiem władzy ludowej, że buntuje robotników. I dziś księżom mówi się, że nie powinni "mieszać się" w sprawy państwa, w politykę. Tymczasem kapłani muszą angażować się w życie obywatelskie, w sprawy narodowe, bo polityka to troska o dobro wspólne. A troszczyć, o dobro wspólne powinni się wszyscy. Zarzut angażowania się w politykę kapłanów mogą postawić tylko ci, którzy rozumieją ją jako skrajną grę interesów partyjnych.
Jakie wnioski na dziś możemy wyciągnąć ze świadectwa życia błogosławionego ks. Jerzego?
- Trzeba pamiętać, że czas totalitaryzmu komunistycznego był niezwykle okrutny. Czas, w którym programowo odchodzono od prawdy, od tego, co dobre. Posługiwano się kłamstwem, przemocą, zastraszaniem i na tym budowano ustrój. To jednak było niemożliwe do zrealizowania. Zrodziła się opozycja, która postawiła tamę tej wielkiej przemocy wobec Narodu. W imię prawa w okrutny sposób mordowano ludzi. My poznaliśmy, jak to funkcjonuje. Doświadczaliśmy tego na własnej skórze i dziś boimy się wszelkich trendów, które nie uznają Pana Boga. Kiedy depcze się Jego prawa, odchodzi od przykazań, niszczy się człowieka. Dziś takie tendencje, niestety, widzimy w Unii Europejskiej, gdzie chce się wyrzucić Chrystusa, Jego krzyż ze szkół, z instytucji publicznych. Wiemy, dokąd taka droga prowadzi. Ciągle powtarzam maksymę: Ludzie, którzy zapominają o Bogu, zapominają o człowieku. Nie ma prawdziwej promocji człowieka bez promocji Pana Boga, to są niejako naczynia połączone. A dziś wmawia się ludziom, że można być wielkim humanistą, nie promując Pana Boga, nie wierząc w Niego, nie respektując Jego przykazań. To jest niemożliwe! O tym właśnie przypomina nam dziś beatyfikacja ks. Jerzego. Jest ona także niejako wezwaniem dla nas, byśmy stali na straży wartości, którymi żył nasz nowy Błogosławiony.
Kościół uczcił Księdza Jerzego, ale pamiętamy, że nie był On jedynym kapłanem - ofiarą totalitaryzmu komunistycznego w Polsce...
- Wielu walczyło z komunizmem, wielu oddało życie za prawdę, za wolność... Ksiądz Jerzy jest ich przedstawicielem. Dziś mało się mówi, że takich ofiar było znacznie więcej, i do dziś nie wykryto sprawców i nie określono okoliczności prześladowań. Wspomnę tu choćby ks. Stanisława Suchowolca i ks. Stefana Niedzielaka. Wierzę, że ks. Jerzy jest pierwszym, o którym od dziś mówimy Błogosławiony. Po nim przyjdą kolejni...
Dziękuję za rozmowę.
|
|
0 Komentarzy ˇ
129 Czytań
ˇ Drukuj
|
|