| Kult obrazów, figur, krzyży |
|
wiara dnia listopad 21 2006 12:43:46
|
Pierwszemu przykazaniu Bożemu w wersji biblijnej towarzyszy bardzo ważne uściślenie: "Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą" (Wj 20, 4-5). Czy na podstawie tego tekstu można - jak twierdzą świadkowie Jehowy lub członkowie niektórych wspólnot protestanckich - oskarżać katolików o bałwochwalstwo, ponieważ wielkim szacunkiem otaczają krzyż, obrazy i figury świętych oraz oddają cześć Maryi i świętym?
Stawiamy tutaj bardzo ważne pytanie, które niepokoi wiele osób pobieżnie znających Pismo Święte, a niezorientowanych, na czym polega chrześcijański kult obrazów. Z jednej strony mamy bowiem biblijne przykazanie zabraniające bałwochwalstwa, z drugiej zaś - powszechną w Kościele katolickim praktykę posługiwania się sztuką sakralną - obrazami i symbolami religijnymi. Otóż, aby wyjaśnić wątpliwości, które może zrodzić literalne i ahistoryczne odczytanie wersetów Wj 20, 4-5 i Pwt 5, 7-9, trzeba na samym początku powiedzieć, że nie możemy postawić znaku równości pomiędzy bałwochwalstwem a katolickim kultem obrazów i świętych. Oddając cześć wizerunkom Maryi i świętych, nie dopuszczamy się grzechu bałwochwalstwa, gdyż nie uważamy Maryi za równą Bogu (boginię), a świętych za panteon mniejszych lub większych bóstw. Kościół wyraźnie odróżnia najwyższą cześć, jaka należy się samemu Bogu (łac. cultus latriae), od religijnego szacunku i czci, jaką otaczamy Maryję (łac. cultus hiperduliae) i świętych (łac. cultus duliae). Wiemy dobrze, że tylko samemu Bogu należą się wszelka cześć i uwielbienie. Jedynie On ma prawo być przez swe stworzenie adorowany, błagany o łaskę i wysławiany jako Pan i Zbawca. Nikt inny. Stwierdzamy to w każdej Mszy Świętej, gdy kapłan wypowiada słowa: "Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie, Tobie, Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała". W kościołach i naszych domach nigdy nie oddaje się czci boskiej obrazom czy figurom, a wizerunki przedstawiające Jezusa czy Maryję nie mają nic wspólnego z "cudzymi bogami". Bogowie pogan byli przecież wytworem ich fantazji, Chrystus, Maryja i święci nie są naszym dziełem. Słowo Boże nigdzie nie zakazuje tworzenia sztuki sakralnej, ale zabrania oddawania czci boskiej stworzeniom.
Zakaz tworzenia wizerunków bóstw i oddawania im czci na równi z Jahwe miał swe podłoże w tym, że Izraelici żyli wśród narodów pogańskich, które wierzyły, iż w posągu lub płaskorzeźbie zamieszkiwał jakiś bóg. Łatwo było o pokusę stworzenia sobie boga na własną miarę i podjęcia prób manipulowania nim. Niemniej jednak zakaz tworzenia rzeźb i figur o charakterze religijnym nie miał charakteru absolutnego. Widzimy to już w czasach Starego Testamentu. Sztuka sakralna była obecna w życiu narodu wybranego. Wspomnijmy chociażby węża miedzianego, którego Mojżesz wywyższył na palu, aby ukąszeni mogli ocaleć (Lb 21, 7-9). Obraz i figura mogą przedstawiać jakąś ważną dla naszego zbawienia prawdę (zob. J 3, 14-15). Nikomu nie przeszkadzało to, że Arka Przymierza była przyozdobiona dwoma cherubami ze złota (Wj 25, 18-20.31), a na ścianach świątyni jerozolimskiej można było zobaczyć podobizny cherubów, palm i kwiatów (1 Krl 6, 29).
ks. Zbigniew Sobolewski
|
|
0 Komentarzy ˇ
1437 Czytań
ˇ Drukuj
|
|