Kot Sylwester i debaty
Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli - zmarszczył się z niesmakiem nasz redakcyjny ekspert wyborczy Kot Sylwester po obejrzeniu telewizyjnej debaty pomiędzy mopsem Olciem a Sfrustrowanym Donkiem. Bo choć, co niechętnie przyznało nasze kocisko, lepiej wypadł mops Olcio, który już w pierwszej rundzie powalił Donka na kolana irlandzkimi podatkami, to jednak obaj "smolili, ile wlezie".
- Te zarzuty jeden do drugiego o złą politykę zagraniczną, korupcję, lekceważenie interesów ludzi - to taka sytuacja, gdy gangster biegnie ulicą i krzyczy: "łapaj złodzieja" - podsumował Kot Sylwester.




- Donek zarzucał Olciowi, że za jego rządów zaczęła się korupcja na wielką skalę, ale przecież to posłanka partii Donka została zatrzymana przez CBA - zdenerwował się nasz wyborczy ekspert.
- A złe korupcyjne przepisy, zagmatwane prawo gospodarcze, to kto tworzył, ha?! - miauknął gniewnie Kot Sylwester, przypominając sobie rządy wiecznie śpiącego Tadzia, Jana Krzysia i szalonej Hani, kiedy to wprowadzano na potęgę koncesje, licencje i akcyzy, zaś biznes rozwijał ten, kto "dał w łapę" urzędnikowi.
Z kolei mops Olcio wielokrotnie zarzucał Donkowi kłamstwa, ale jakby zapomniał - miauknął Kot - o swoich oszustwach z magistrem czy akcjami Polisy.
- Jestem za jawnością życia publicznego. Musimy znać prawdę - przypomniał sobie nasz redakcyjny ekspert pokrzykiwania Donka. Ale jeszcze lepiej kocisko pamiętało, że w "Nocnej zmianie" to Donek ręka w rękę z Olciem w 1992 r. zablokowali lustrację, obalając rządy starego Janka.
- No to mamy debatowy remis - podsumował Kot Sylwester, konstatując, że skoro Kocur Pierwszy rozłożył mopsa Olcia, ale przegrał z Donkiem, zaś sam Donek oberwał od Olcia, to każdy z polityków ma po punkciku. A w takim wypadku rzuty karne, które zadecydują o zwycięstwie, będą strzelać już w niedzielę wyborcy.
- Panie sędzio, kartkę mu, czerwoną! - zapiszczał Kot, kiedy na ekranie telewizora pojawiła się ponownie uśmiechnięta twarz mopsa.
Wojciech Wybranowski
Dodane przez wybory dnia październik 17 2007 16:45:39 · 0 Czytaj dalej-komentuj-oceń · 1835 Czytań · Drukuj



Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej







Napisz komentarz


Wróć do strony głównej < < WYBORY < <
Ziobro zarzucił PO, że w Platformie zwycięża wola współpracy z SLD.
Debata po krakowsku

Choć nazwa nowa, w rzeczywistości ugrupowanie Lewica i Demokraci (LiD) tworzą starzy znajomi. Jest to koalicja czterech partii politycznych o centrolewicowym charakterze.
Lewica i Demokraci - nowi starzy znajomi

W ferworze walki wyborczej opinii publicznej może być trudno zrozumieć niektóre polityczne posunięcia rządu, tym bardziej że półtora miesiąca przed wyborami opozycji chodzi już tylko o jedno - jak dołożyć przeciwnikowi.
Braterska współpraca

Niedzielny wieczór wyborczy po wielokroć zasmucił. Już na starcie pokaz niekompetencji dała Państwowa Komisja Wyborcza.
Krajobraz po bitwie

Kreowane przez media PiS i PO obrzucają się wzajemnie przysłowiowym błotem. Dla nich sensacyjne są takie działania na pograniczu tzw. piłkarskiego pokera, czyli np. przechodzenie, transfery z jednej partii do drugiej
Liga chce wyjść z Iraku

PiS zarzuciło PO, że nie podpisała swoich billboardów. Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że wszystkie materiały o charakterze agitacji wyborczej, które są dostępne od dnia ogłoszenia wyborów, muszą być oznaczone, od jakiej partii pochodzą.
Billboardy muszą być podpisane

Rozmowa z Romanem Giertychem, prezesem LPR
Jak lewica z prawicą

Z wiceprezesem Naczelnego Komitetu Wykonawczego Polskiego Stronnictwa Ludowego Janem Burym rozmawia Jacek Dytkowski
Nie wyobrażam sobie tylko koalicji PiS - LiD

Halama w jednej z piosenek śpiewał: Ja wiedziałem, że tak będzie. Chyba wszyscy wiedzieliśmy, że właśnie tak będzie. Dziennikarze od 2005 roku szczerzą kły, szarpią ciała i szukają każdego dnia świeżej krwi. Najlepiej, gdyby na tacy podano im dwie głowy: pewnego premiera i prezydenta. Czyli dwóch panów K., no może jeszcze pana Z. Z.
Ja wiedziałem, że tak będzie...

Roman Giertych i Andrzej Lepper słusznie pozazdrościli wyborczych debat Jarosławowi Kaczyńskiemu i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, i domagają się ich organizacji także ze swoim udziałem, jako liderami partii, które zarejestrowały listy w kraju
Chcą debatować

Kot Sylwester
Google