Tego deszczowego piątku nasz wyborczy ekspert, specjalista od wieszania myszy na hakach Kot Sylwester odkrył w sobie żyłkę detektywistyczną. Co prawda nie miał nosa jak pies gończy ani melonika jak Sherlock Holmes, ale tajemnicze zniknięcie czerwonego mopsa Olcia zafrasowało go tak bardzo, że postanowił rozwiązać tajemnicę lidera LITR-a. - Będę jak słynny bohater książek Nienackiego, "Kot Samochodzik" - to wymruczawszy, nasze dzielne, choć ostatnio liniejące z przepracowania kocisko zadarło ogon i ruszyło na poszukiwania.
Kot Sylwester wrócił do redakcji kilka godzin później, przemoczony, wymiętolony i uskarżający się na łupanie w prawej goleni. Właściwie, gwoli ścisłości, to przywlokła go jego przyjaciółka marszałkowska Saba. W pysku przywlokła, co naszego wyborczego eksperta najwyraźniej bawiło.
- Nie idź tą drogą, Sabo, nie tędy droga - gulgotał Sylwester. - Kiedy wejdziesz między mopsy, musisz pić jak i one - zamruczał. Jednak zaraz spoważniał. Wyrwał się z Sabinego pyska, wygładził frak.
Jak opowiedział chwilę później, tajemnicę zniknięcia ze sceny politycznej mopsa Olcia rozwiązał, włócząc się po podrzędnych knajpach, w których najczęściej lubili przebywać politycy LITR-a. Na właściwy trop wpadł w jednej z wrocławskich restauracji, w której zarówno Olcia, jak i jego kapciowego Mareczka doskonale pamiętano. Zdaniem Kota Sylwestera - odpowiedź na pytanie, dlaczego Olcio nie pojawi się już w reklamówkach LITR-a, tkwi w zapowiedzi polityków tej partii, którzy deklarowali, że trzeba zamknąć "Drabinę Ludu" i "Wygląd", a w ich miejsce założyć nową, lewicową gazetę.
- Olcio zostanie szefem nowej gazety, a jej tytuł będzie "Filipinka" - ujawnił tryumfalnie Kot Sylwester.
Nie jest to jedyna informacja, jaką zdobyło kocisko. Okazało się bowiem, że nieszczęsny mops Olcio rzeczywiście zaraził się poważną chorobą wirusową, jednak nie tyle egzotyczną, ile bardzo rozpowszechnioną w krajach dawnego Związku Sowieckiego. Groźny wirus - jak stwierdziło kocisko - przenosi się drogą kropelkową. W półlitrówkach. Wojciech Wybranowski
Dodane przez wybory
dnia październik 15 2007 11:09:30 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
1923 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Nawet największym autorytetom medialnym zdarzają się chwile zwątpienia. Jacek Żakowski, najpoprawniejszy z poprawnych politycznie dziennikarzy, ogłosił w lewicowym tygodniku Polityka, że ciągle nie wie, na kogo powinien głosować
Przygotowania do konwencji wyborczej Platformy Obywatelskiej miały wyjątkową dramaturgię. Nastrój grozy, niespotykany przy okazji innych wydarzeń tego typu, budowali sami działacze partii. Już na wiele dni przed konwencją lider PO Donald Tusk i szef klubu parlamentarnego Platformy Bogdan Zdrojewski zapowiadali, że w czasie partyjnej konwencji wybuchnie bomba
Gdyby o wyniku wyborów miały zadecydować sobotnie konwencje wyborcze, to zdecydowanym zwycięzcą wyścigu do parlamentu byłaby partia Jarosława Kaczyńskiego. Platforma Obywatelska postawiła na agresję i krytykę swojego przeciwnika, tymczasem Kaczyński w Krakowie pokazał nową twarz swojego ugrupowania
Jako że kampania wyborcza do Sejmu zbliża się już do półmetka, Kot Sylwester, nasz niezależny wyborczy komentator, ekspert ds. wieszania myszy na hakach, postanowił wziąć się ostro do pracy. A że w modzie ostatnio lustracja, to i on postanowił dokładnie przyjrzeć się kandydatom.
Specjaliści od kreowania wizerunku dokonali cudu. Cokolwiek gburowaty rolnik w waciaku i gumowych butach w krótkim czasie przeobraził się w uroczego dżentelmena odzianego w garnitur Ermenegilda Zegny.
Świat pełen jest ludzi dobrej woli. Przekonał się o tym także polityk LiD, były premier Leszek Miller. Odsunięty przez własne ugrupowanie na boczny tor, coraz śmielej wraca na polityczne salony.
Debata telewizyjna pomiędzy premierem Jarosławem Kaczyńskim a prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim odbędzie się najprawdopodobniej w poniedziałek o godzinie 20.00. Debatę skrytykował lider LPR Roman Giertych, nazywając ją wspieraniem postkomunistów.