W dyskusjach o ewentualnej koalicji rządowej Platformy Obywatelskiej z Lewicą i Demokratami komentatorzy powątpiewają w możliwość znalezienia spoiwa między oboma ugrupowaniami. Same "transfery" polityków przemieszczających się z jednej partii do drugiej to za mało. Od czasu wchłonięcia partii wirtualnych Demokratów przez LiD brakowało jakiejś struktury przejściowej między największymi z poprawnych politycznie partii.
Już wkrótce może się okazać, że w połączeniu obu ugrupowań pomoże... Stowarzyszenie Ordynacka. O takiej szansie świadczy przykład Mirona Sycza, jednego z członków stowarzyszenia kierowanego przez Włodzimierza Czarzastego. Działacz lewicowej organizacji wystartuje w wyborach z listy Platformy Obywatelskiej.
- Nic o tym nie wiedziałem. Pan Sycz co prawda nie należy do Platformy, ale jest członkiem naszego klubu radnych w sejmiku wojewódzkim - zapewniał elbląski poseł Platformy Krzysztof Lisek. Politycy Platformy Obywatelskiej na razie bez większego entuzjazmu szukają tego, co łączy ich z Lewicą i Demokratami. Tomasz Tobolski
Dodane przez wybory
dnia październik 07 2007 22:24:35 ·
0 Czytaj dalej-komentuj-oceń ·
984 Czytań ·
Ciekawe? Skopiuj odnosnik do tej strony i podaj dalej
Wizyta przedwyborcza premiera Jarosława Kaczyńskiego w Łodzi nie przeszła bez echa. Konferencja prasowa prezesa PiS była wielokrotnie zakłócana przez niezadowolonych łodzian, niezadowolonych z tempa prac przy remontach ulic i odsunięcia drogi S8 od Łodzi.
Polska lewica przygotowuje fundamenty pod koalicję wyborczą z Platformą Obywatelską. Po nieeleganckim wyrzuceniu z list wyborczych starych eseldowskich wiarusów przywódcy Lewicy i Demokratów myślą o kolejnych gestach dobrej woli.
To, co premier powiedział, jest przesadne w formie, natomiast politycznie powinno prowadzić do tego, że PiS bardziej powinien zdać sobie sprawę z tego, że w pojedynkę nie wygra wyborów.
Platforma Obywatelska ogłosiła ostatnio na wyborczych plakatach, że Polska zasługuje na cud gospodarczy. Wiara w cuda u polityków tej partii jest dla wyborców dużym zaskoczeniem, i to wcale nie miłym.
Ostatniego dnia przed wyjazdem do Hollywood, gdzie zaproponowano mu udział w cyklu reklamówek telewizyjnych, nasz wyborczy ekspert, specjalista ds. nabijania myszy na haki Kot Sylwester wpadł do redakcji w stroju cokolwiek zmilitaryzowanym.
O tym, że w partii Wojciecha Olejniczaka - mimo prowadzonej na szeroką skalę kampanii - nie panuje najlepsza atmosfera, świadczy chociażby fakt rezygnacji ze startu w wyborach z podkarpackiej listy jednego z lokalnych liderów - Piotra Tomańskiego. Były wiceprzewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD, teraz bezpartyjny, znalazł się na listach PO.
Na Podkarpaciu Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe wystawią wspólnych kandydatów w wyborach do Senatu. Stosowne porozumienie podpisano wczoraj w Rzeszowie. Obie partie liczą na to, że współdziałając, pokonają kandydatów PiS.